Dział maszyn CLAAS do zbiorów pasz obiera kurs na wzrost

W najbliższych latach CLAAS zainwestuje około 40 milionów euro w przebudowę zakładu w Bad Saulgau. Instalacje produkcyjne, infrastruktura zakładu, a zwłaszcza zdolności produkcyjne zostaną w ten sposób dostosowane do stale rosnącego popytu i dalszego wzrostu w przyszłości.

Bad Saulgau w Grupie CLAAS stanowi centrum kompetencji w mechanizacji łańcucha procesów zbioru pasz – od koszenia do zbioru materiału w sieczkarniach JAGUAR. W ostatnich latach zakład znacznie się rozwinął i nawet w czasie pandemii zdołał zwiększyć swoją produkcję. W ramach bieżącego programu inwestycyjnego trwa obecnie rozbudowa i modernizacja infrastruktury zakładu, a istniejąca hala o powierzchni 5000 m2 jest przeprojektowywana w celu stworzenia dodatkowej przestrzeni montażowej. Jednocześnie na kilku etapach odbywa się adaptacja i modernizacja całej infrastruktury energetycznej pod kątem przyszłych zdolności produkcyjnych. W dalszej kolejności planowane są inwestycje w obszarach logistyki, produkcji i optymalizacji montażu. Całkowita kwota inwestycji wynosi około 40 mln euro.

Koncentracja na segmentach wzrostowych

Sukces produktów CLAAS w zakresie profesjonalnej techniki zbioru pasz, a przede wszystkim pozytywne prognozy sprzedaży nowych przystawek do kukurydzy ORBIS wymagają dostosowania struktury zakładu w Bad Saulgau. „Na wszystkich rynkach nadal obserwujemy nieprzerwaną tendencję w kierunku rozwoju profesjonalnej techniki żniwnej, a dzięki wielu liniom produktów jesteśmy w tej kwestii doskonale przygotowani” – mówi Uli Nickol, szef działu maszyn CLAAS do zbioru pasz i dyrektor zarządzający w Claas Saulgau GmbH i Claas Material Handling GmbH. „Jednym z przykładów jest ogromny, przekraczający nasze oczekiwania popyt na nasze nowe przystawki do kukurydzy ORBIS, zwłaszcza na nowy model ORBIS 900. Oprócz przystawek do sieczkarni polowej, CLAAS dzięki wielu nowym produktom w najbliższych latach rozszerzy, zmodernizuje i jeszcze bardziej sprofesjonalizuje swoją ofertę w obszarach zbioru pasz. W tym celu opracowywanych i testowanych jest obecnie wiele nowych rozwiązań.”
CLAAS jeszcze bardziej umocni w ten sposób swoją pozycję jako światowego lidera rynku sieczkarni polowych oraz jednego z wiodących światowych producentów i dostawców kosiarek, przetrząsaczy, zgrabiarek i pras rolniczych. Zaledwie kilka miesięcy temu zaprezentowano całkowicie nową generację zgrabiarek czterowirnikowych LINER z opatentowanym zawieszeniem kardanowym i unikalną konstrukcją ramy. Nowy produkt spotkał się z ogromnym zainteresowaniem rolników i usługodawców rolnym na całym świecie. Unikalne składanie wektorowe kosiarki DISCO 4400, które również zostało zaprezentowane jesienią 2021 roku, wyznacza nowe, pionierskie trendy w segmencie kosiarek. „CLAAS po raz kolejny udowadnia, że wyznacza trendy w dziedzinie profesjonalnego zbioru pasz” – mówi Nickol. „Inwestycje w zakładzie w Bad Saulgau mają sprawić, że nasze oczekiwania dotyczące rozwoju będą wspierane przez wydajną produkcję na najwyższym poziomie. Ponadto nowe wymagania dotyczące dokumentacji i efektywnego pozyskiwania surowców odnawialnych do produkcji energii powodują wzrost popytu na technologię rozdrabniania z wykrywaniem plonów i zawartości przy użyciu technologii NIRS, który to popyt możemy optymalnie zaspokoić dzięki sieczkarniom JAGUAR.”

 

Większe możliwości dla przystawek ORBIS i profesjonalnej technologii zbioru pasz: zakończenie produkcji przyczep CARGOS

Długofalowy rozwój oferty naszych produktów jest konsekwentnie dostosowywany do światowych trendów i strategii wzrostu produktów CLAAS. Widać przy tym, że znaczenie metody zbioru z użyciem przyczep samozaładowczych w stosunku do sieczkarni polowych spada, a ich sprzedaż w skali globalnej wciąż maleje. Tym samym segment przyczep samozaładowczych staje się niszowy o charakterze regionalnym. W związku z tym Grupa CLAAS zdecydowała o zaprzestaniu produkcji przyczep samozaładowczych i przyczep do transportu masy na kiszonkę z końcem sezonu 2022, tworząc tym samym dodatkowe zdolności produkcyjne dla przystawek ORBIS. Także po zakończeniu produkcji będziemy w dalszym ciągu gwarantować najwyższej klasy serwis CLAAS w kwestii zaopatrzenia w części zamienne do przyczep CARGOS. Bieżące kwestie serwisowe nadal będą profesjonalnie rozpatrywane przy wsparciu działu rozwoju produktów z Bad Saulgau.

Trzecią dawką – precyzyjnie w jakość

Pierwsze wiosenne dawki azotu mają służyć głównie budowaniu plonu zbóż pod względem ilości. Trzecia i ewentualna czwarta dawka nazywane są jakościowymi. Ich precyzyjne zastosowanie zagwarantuje nam jeszcze większą efektywność nawożenia. A więc – jeszcze lepszej jakości plon, a przy tym też oszczędności. Brzmi skomplikowanie? A jest bardzo proste!

Druga dawka azotu w nawożeniu zbóż buduje strukturę łanu – to właśnie koniec fazy krzewienia decyduje o wielkości plonu. W tym momencie określa się liczbę źdźbeł kłosonośnych, jak również ilość ziarniaków w kłosie. Trzecia i czwarta dawka z kolei może poprawić jakość plonu, zwiększając masę ziarniaków oraz zawartość białka i glutenu. A są to wartości oceniane w skupie, więc warto postarać się, aby były one jak najwyższe. Wtedy i cena będzie bardzo zadowalająca. Ilość azotu w trzeciej i ewentualnie czwartej dawce nawożenia zbóż zależy od konkretnego pola i stanu roślin, ale też zakładanego potencjalnego plonowania. Dawki mogą więc być bardzo zróżnicowane.

Zboża (pszenica, pszenżyto i żyto) potrzebują ok. 25-30 kg. czystego składnika na wytworzenie tony ziarna ze słomą. Ilość tę należy pomnożyć przez prognozowany na danym polu plon, a następnie – podzielić na kolejne dawki (uwzględniając azot, który jest dostępny dla roślin z gleby). I tak, np. dla zakładanego plonu 7 ton pszenicy, na start rośliny potrzebują ok. 70-80 kg N/ha, w drugiej dawce 60-70 kg N/ha. Reszta zaplanowanego nawożenia pozostaje nam na trzecią, jakościową dawkę.

Trzecia dawka podzielona?

Nawożenie w trzech dawkach azotu ma na celu uzyskanie wysokich parametrów jakościowych ziarna. Pamiętajmy, że efektywność ostatnich dawek – na kłos – zależy od zasobności gleby w wodę. W przypadku suszy, nie będzie ona miała tak spektakularnych rezultatów, jak w optymalnych warunkach. Dlatego w rejonach, gdzie niedobory wody występują dosyć często, warto nawożenie przeprowadzić jak najszybciej – już w momencie pojawienia się liścia podflagowego. – W takim przypadku jeszcze bardziej istotne jest precyzyjna aplikacja azotu – aby zwiększoną dawkę zastosować tam, gdzie potencjał plonotwórczy roślin jest większy, a niższą na słabszych fragmentach pola – podkreśla Roman Bathelt, regionalny specjalista ds. sprzedaży i rozwoju rynku 365FarmNet. Ale o tym za chwilę.

Optymalny termin nawożenia trzecią dawką azotu to zazwyczaj faza liścia flagowego (BBCH 39). Warto tu zaznaczyć, że i ten zabieg może być podzielony – na IIIa i IIIb lub mówiąc prościej – na trzecią i czwartą dawkę. Kiedy warto to zrobić? W przypadku, gdy ilość azotu do zastosowania jest dosyć wysoka (50-70 kg N/ha). Oczywiście, wszystko warto wcześniej przekalkulować, ponieważ nie zawsze dzielenie tej trzeciej dawki jest opłacalne ekonomicznie i możliwe.

W przypadku, gdy jednak zdecydujemy się na dwa zabiegi na kłos, pierwszy z nich należy przeprowadzić w fazie liścia podflagowego w ilości 2/3 całej dawki, a na początku kłoszenia (BBCH 49-51) stosujemy pozostałą 1/3 dawki. Co ważne – ten ostatni zabieg wykonujemy tylko w przypadku sprzyjających warunków pogodowych i wilgotnościowych.

 

Precyzyjnie, znaczy – w punkt!

Przejdźmy do konkretów. Aby nawożenie było jeszcze bardziej efektywne, z pomocą przychodzi nam rolnictwo precyzyjne. Współczesna nauka i technologia pozwalają dokładnie ocenić stan plantacji, a co za tym idzie, też zapotrzebowanie na nawożenie roślin na poszczególnych fragmentach pola, dzięki dostępowi do źródłowych danych satelitarnych. Wykorzystanie ich w programach, które automatycznie przetwarzają dane te na mapy aplikacyjne – znacznie ułatwiają rolnikom pracę. Takim właśnie rozwiązaniem jest Crop View na platformie 365FarmNet.

– Jest on szczególnie przydatny w przypadku gospodarstw, gdzie w obrębie pojedynczego pola występuje duża zmienność warunków glebowych. Mapy te, na podstawie wskaźnika indeksu wegetacyjnego NDVI, pokazują, w których miejscach aktualnie rośliny mają najlepszy potencjał plonowania, a gdzie gorszy. Na tej podstawie, wprowadzając w programie lub dedykowanej mu aplikacji „bazową” ilość nawozu, którą planujemy zastosować, Crop View sam precyzyjnie oblicza, w których miejscach warto zaaplikować większą dawkę, a gdzie mniejszą – wyjaśnia dr inż. Jerzy Koronczok, koordynator ds. rozwoju rynku 365FarmNet.

 Takie mapy aplikacyjne generowane są w formacie shape (.shp) lub ISOXML dla najnowocześniejszych maszyn, dzięki czemu bez problemu wgramy je do rozsiewacza nawozów czy opryskiwacza – dodaje Monika Kozłowska, specjalistka ds. sprzedaży i rozwoju rynku w 365FarmNet.

I, co najważniejsze, szczególnie w dzisiejszych czasach – szybujących w górę cen paliw i środków produkcji – koszt modułu Crop View w programie 365FarmNet jest niewielki, np. dla powierzchni 50 ha wynosi 18,75 euro/miesiąc, dla 100 ha – 31,25 euro. Bez abonamentów i dodatkowych opłat – jak korzystasz, to płacisz, kiedy jest Ci już niepotrzebny, przestajesz płacić. Proste? Proste!

Czy rolnicy mają wpływ na jakość obsługi przez dealera? Poznaj najwyżej ocenianych Dealerów CLAAS

Czy rolnicy mają wpływ na jakość obsługi przez dealera? Poznaj najwyżej ocenianych Dealerów CLAAS

Wiemy, kto został Dealerem 2022 Roku CLAAS Polska. Ten coroczny konkurs, premiujący wysoką jakość sprzedaży i obsługi maszyn CLAAS, nabiera nowego znaczenia w dobie troski o bezpieczeństwo żywnościowe.

Statuetka Dealera Roku 2022 CLAAS Polska i pierwsze miejsce, w tegorocznej ogólnopolskiej edycji badania zadowolenia Klientów CLAAS, trafiła do firmy PTH Roltex z Krasnegostawu (woj. lubelskie). Na bardzo dobrym, drugim miejscu uplasowało się przedsiębiorstwo Świerkot ze Studzionki k. Pszczyny (woj. śląskie), a na trzecim Agro-Land ze Śmielina k. Bydgoszczy (woj. kujawsko-pomorskie).

Przypomnijmy, że w poprzednim sezonie statuetki Dealera Roku 2021 trafiły do firm: Agro-As w Grodkowie (woj. opolskie), Agro Sznajder w Olsztynie i także do PTH Roltex.

Radość nagrodzonych firm jest wielka, ale najważniejszą jest satysfakcja z docenienia ich pracy przez rolników. 

Co spowodowało, że prawie 1500 właścicieli lub użytkowników różnych maszyn CLAAS oceniło najwyżej właśnie te firmy? 

 

Ocena sprzedaży, serwisu i doradztwa

Producenci rolni, którzy dobrowolnie zgodzili się na udział w badaniu zadowolenia Klientów CLAAS, odpowiedzieli na kilkadziesiąt szczegółowych pytań. Analizowali trzy podstawowe elementy usług:

  • sprzedaż – wiedzę produktową handlowców, proces przekazania maszyny, czas reakcji na zapytania kierowane do działu sprzedaży;
  • serwis – szybkość dojazdu do maszyny, wyposażenie mobilnego warsztatu i jakość samej naprawy;
  • dobór części zamiennych – profesjonalizm w doborze części i tempo realizacji zamówienia.

 

Wynik przeprowadzonych ankiet pozwolił wyłonić Dealera Roku. 

  1. PTH Roltex otrzymał bardzo wysokie noty za doradztwo w doborze modelu i określeniu wyposażenia sprzętu. U tego dealera działa zresztą specjalny zespół, odpowiedzialny za profesjonalne przygotowanie maszyny do wydania oraz jej kalibrację podczas uruchomienia.
  2. Firma Świerkot sp. z o.o. – zdaniem rolników – bardzo dobrze pomaga dobrać części zamienne, a jakość wykonanych napraw przez ten serwis i wyposażenie warsztatów mobilnych są na bardzo wysokim poziomie. 
  3. Świetnie wyposażonymi samochodami serwisowymi wyróżnia się również firma Agro-Land sp. z o.o., która skutecznie szkoli operatów maszyn i bardzo szybko reaguje na zgłaszane zapytania Klientów.

 

Nowy wymiar, czyli bezpieczeństwo żywnościowe

Premiowanie przez CLAAS swych dealerów nie tylko za wyniki sprzedaży, ale i za jakość usług serwisowych nabierają obecnie głębszego znaczenia. 

Ceny zbóż, kukurydzy czy roślin oleistych długo jeszcze pozostaną na wysokim poziomie. Dlatego liczy się każdy zasiany hektar i każde pole sprzątnięte na czas. To jednak wymaga maszyn, które są optymalnie dobrane pod konkretne potrzeby producenta rolnego oraz  szybkiego serwisu z kompleksowym zasobem części zamiennych.

Dlatego CLAAS Polska, niezależnie od nagradzania dorocznie trzech najlepszych dealerów, zdecydował się od tego roku wprowadzić jeszcze jeden laur: Lidera Kategorii. Przyznawany będzie on tym firmom, które w badaniu zadowolenia Klientów CLAAS uzyskały najwyższe noty i uznanie użytkowników maszyn w obrębie danej kategorii. 

 

Oto laureaci pierwszej edycji tego wyróżnienia:

Lider kategorii SERWIS – Świerkot sp. z o.o. 

Ten dealer CLAAS posiadał najwyższe oceny Działu Serwisowego, a zaangażowanie i doświadczenie pracowników było najczęściej doceniane przez odbiorców sprzętu. 

 

Lider kategorii CZĘŚCI ZAMIENNE – Świerkot sp. z o.o.  

Rolnicy wysoko ocenili wiedzę i doradztwo pracowników w doborze części. To pokłosie efektywnych szkoleń kadry dealera w programie Akademia CLAAS.

 

Lider kategorii SPRZEDAŻ – PHZ Kalchem sp. z o.o. 

Firma została doceniona za najskuteczniejszy Dział Sprzedaży w 2021 r. Jej handlowcy wykazali się celującą wiedzą produktową, co pomagało dobrze obsłużyć rolnika w doborze modelu i jego konfiguracji. 

 

Polska od lat jest rosnącym producentem żywności i jej eksporterem. To w dużej mierze zasługa rolników, którzy niestrudzenie inwestują w nowe technologie produkcyjne. Rolnicy dokonując oceny Dealera mają duży wpływ na rozwój jakości obsługi serwisowej, co wpływa na poprawę efektywności produkcji żywności. 

***********

O firmie CLAAS

Założone w 1913 r. przedsiębiorstwo rodzinne CLAAS (www.claas.com) to jeden z czołowych na świecie producentów maszyn rolniczych. Firma z siedzibą w Harsewinkel w Niemczech, w Nadrenii Północnej-Westfalii, jest europejskim liderem na rynku kombajnów zbożowych. CLAAS zajmuje ważną pozycję na świecie także w dużym segmencie samobieżnych sieczkarni polowych. Na czołowej pozycji w dziedzinie agrotechniki CLAAS plasuje się również dzięki swoim ciągnikom, prasom rolniczym oraz maszynom do zbioru zielonek. Paleta produktów obejmuje ponadto najnowocześniejsze technologie informatyczne wykorzystywane w rolnictwie. Firma CLAAS zatrudnia ponad 11 400 pracowników na całym świecie, a w 2020 r. osiągnęła obroty rzędu 4 miliardów euro.

CLAAS TRION nagrodzony tytułem FARM MACHINE 202

Seria CLAAS TRION została uznana przez międzynarodowe jury za FARM MACHINE 2022 (Maszyna Rolnicza Roku 2022) w kategorii kombajnów zbożowych. Wręczenie nagrody ze względu na pandemię odbyło się w formie cyfrowej.

Co dwa lata jury złożone z międzynarodowych dziennikarzy zajmujących się rolnictwem i techniką rolniczą przyznaje tytuły FARM MACHINE. Zazwyczaj są one wręczane podczas targów Agritechnica, jednak z powodu odwołania tegorocznych targów techniki rolniczej wiodące niemieckie wydawnictwo rolnicze Deutscher Landwirtschaftsverlag (DLV) postanowiło wręczyć nagrody w formie cyfrowej z jedną kategorią dziennie przez okres około trzech tygodni.

W kategorii „kombajny zbożowe” uznanie jury zdobyła seria kombajnów CLAAS TRION. „Tytuł FARM MACHINE jest wielkim wyróżnieniem dla wszystkich, którzy współtworzyli ten produkt i potwierdza nasz cel, jakim jest rozwijanie silnie zorientowanej na klienta, zaawansowanej technologicznie klasy średniej mocy kombajnów” – wyjaśnia Jan-Hendrik Mohr, który w Zarządzie CLAAS odpowiada za Dział Zbioru Zbóż. „Rzadko się zdarza, aby rolnicy i przedsiębiorstwa usług rolniczych ze wszystkich ważnych regionów upraw na świecie odgrywali tak ważną rolę w nowym projekcie, jak w przypadku serii TRION. Dzięki temu możemy teraz zaoferować szeroki zakres wyposażenia od prostego do bardzo zawansowanego technologiczne i to już od mocy 258 KM, dając klientom możliwość osiągnięcia poziomu technologii serii LEXION lub wyboru dostosowanej do swoich potrzeb prostej maszyny bez dużej ilości elektroniki”.

Seria TRION z szeroką gamą 20 wersji po raz pierwszy została zaprezentowana i wprowadzona na rynek europejski latem 2021 r. pod hasłem „Fits your farm”. Ze swoją bogatą ofertą wyposażenia i modeli zupełnie na nowo definiuje ona średnią klasę mocy wśród kombajnów. Zaczynając od maszyny z pięcioma wytrząsaczami o mocy 258 KM, a kończąc na 435-konnym kombajnie hybrydowym z dwoma rotorami niemal wszystkie modele mają możliwość wyposażenia w szeroką gamę funkcji, takich jak podwozie gąsienicowe TERRA TRAC, przenośniki taśmowe pochyłe, wyrównanie nachylenia podwozia MONTANA czy różne poziomy rozbudowy systemu wspomagania operatora CEMOS. Ponadto wprowadzono nowy CLAAS GPS PILOT z terminalem CEMIS 1200 do automatycznego, sterowanego przez GPS kierowania kombajnem TRION.

Produkcja seryjna kombajnów TRION odbywa się na całkowicie zmodernizowanej zalewie kilka miesięcy temu linii montażowej kombajnów zbożowych w głównej siedzibie firmy w Harsewinkel.

Zdjęcia dotyczące serii TRION w wysokiej rozdzielczości można pobrać w tym miejscu:

Z logo FARM MACHINE 2022: CELUM (claas.com)
Bez logo FARM MACHINE 2022: CELUM (claas.com)

Jak zaoszczędzić paliwo podczas pracy sieczkarnią

Obecne ceny paliwa nie nastrajają optymistycznie. Powoli staje się ono jednym z największych kosztów pracy. Warto więc sprawdzić, jak zmniejszyć zużycie paliwa na przykładzie użytkowania sieczkarni JAGUAR.

„Sieczkarnia jest przykładem maszyny, która cechuje się dużym zapotrzebowaniem na moc” – zauważa ekspert CLAAS POLSKA, Andrzej Kluczyński. To właśnie z tego powodu podczas projektowania modelu JAGUAR, konstruktorzy bardzo dużą uwagę przykładali do oszczędności w zużyciu paliwa. W modelu tym zastosowano rozwiązanie CLAAS POWER SYSTEMS (CPS), które między innymi wspiera oszczędność paliwa w trakcie codziennej pracy. Te starania zyskały swoje poparcie w testach porównawczych TÜV Nord przeprowadzonych w 2018 r. JAGUAR 950 o mocy 585 KM i przepustowości 164,5 t/h pozostawił konkurencję daleko z tyłu w kwestii oszczędności paliwa, zużywając zaledwie 0,53 l/t. „Jeszcze lepiej w naszych wewnętrznych testach radził sobie model 970, wyposażony w rzędowy silnik MAN z 6 cylindrami o mocy 790 KM” – komentuje Kulczyński. W tym przypadku zużycie wyniosło 0,41l/t, co jest imponującym wskaźnikiem w tej klasie mocy.

Ciągły wzrost cen paliwa

Obecna sytuacja w gospodarce odbija się na ciągłych wzrostach cen na stacjach benzynowych. Warto więc zastosować kilka dodatkowych rozwiązań, które pomogą nam w oszczędności paliwa w codziennej pracy sieczkarnią. „Dysponujemy obecnie wieloma rozwiązaniami, które można zastosować w celu obniżenia kosztów pracy” – komentuje ekspert CLAAS POLSKA – „Warto tutaj zwrócić uwagę na DYNAMIC POWER, który steruje mocą silnika, CRUISE PILOT, czy CEMOS AUTO PERFORMANCE” – dodaje Kulczyński.

Inteligentne zarządzanie mocą

Odpowiednie zarządzanie mocą silnika, ale także samą maszyną podczas pracy może znacznie wpłynąć na ekonomikę jazdy. DYNAMIC POWER steruje mocą silnika w zależności od obciążenia. System DYNAMIC POWER dostosowuje moc w 10 krokach. Pozwala to na oszczędność paliwa do 10,6% w trybie częściowego obciążenia maszyny. „Jest to bardzo pomocne rozwiązanie, kiedy na przykład nie jesteśmy w stanie wykorzystać pełnej mocy silnika” – dodaje Andrzej Kulczyński. DYNAMIC POWER dostępny jest w sieczkarniach JAGUAR, w modelach od 940 do 980, a także w serii 860 i 870.

Sterowanie prędkością

System automatycznego sterowania prędkością maszyny CRUISE PILOT również pomaga osiągnąć maksymalną zdolność pracy oraz efektywność maszyny, zwiększając tym samym komfort operatora. Początkowo system był dostępny tylko w jednym wyższym modelu maszyny – JAGUAR 980. Obecnie CLAAS wprowadził tą technologię w kolejnych modelach, nie tylko w JAGUAR 940 do 970, ale także w modelach 870 i 860. Aby używać CRUISE PILOT wpierw operator określa w CEBIS strategię pracy (do wyboru jedna z trzech). Ustalona strategia jest łatwo aktywowana poprzez użycie przycisku na dźwigni wielofunkcyjnej. Od tego momentu sieczkarnia JAGUAR w sposób ciągły pracuje na określonych parametrach. Jeśli gęstość łanu zwiększa się, to prędkość jazdy maszyny jest automatycznie redukowana. Jeśli gęstość łanu zmniejsza się, wtedy JAGUAR zwiększa prędkość jazdy, póki nie osiągnie określonego obciążenia silnika lub przepustowości. Zadaniem systemu jest efektywne wykorzystanie maszyny podczas zbiorów.

Pełna kontrola i maksymalna prędkość jazdy

Dzięki systemowi CEMOS AUTO PERFORMANCE w najnowszej serii sieczkarni JAGUAR, możliwe jest utrzymanie ustawionej prędkości silnika na stałym poziomie, przy jednoczesnej regulacji mocy i prędkości jazdy. Wraz ze wzrostem masy plonów, najpierw wzrasta moc silnika, a następnie prędkość jazdy. Jeśli masa roślin jest mniejsza, moc silnika jest automatycznie redukowana. Pozwala to utrzymać stałą prędkość obrotową silnika i eliminuje nagłe zmiany obciążenia. W ten sposób uzyskuje się równomierny przepływ materiału przy zachowaniu wysokiej niezawodności działania i niższym zużyciu paliwa. „System został nagrodzony srebrnym medalem Agritechnica 2019. Pozwala oszczędzić w dobrych warunkach nawet do 12% paliwa” – podsumowuje ekspert CLAAS POLSKA.

Aby jeszcze bardzie wesprzeć zabiegi zmierzające do oszczędności paliwa, sieczkarnie JAGUAR w modelach 900 zostały wyposażone w znany do tej pory z kombajnów LEXION system DYNAMIC COOLING, który w efektywny sposób pozwala zaoszczędzić paliwo. Jest to wariator ze zmiennymi obrotami. Prędkość obrotowa jest ustalana na podstawie temperatury powietrza doładowania, temperatury oleju hydraulicznego, temperatury płynu chłodzącego i temperatury zewnętrznej – opowiada o szczegółach technicznych Andrzej Kulczyński z CLAAS. Takie rozwiązania mają duży wpływ na efektywność całej maszyny.

Warto pamiętać o podstawach

Nowoczesne rozwiązania i systemy na pewno znaczenie pomagają i ułatwiają obniżanie zużycia paliwa w codziennej pracy sieczkarnią. Jednak jak wskazuje Andrzej Kulczyński należy także pamiętać o podstawowych czynnościach związanych z dobrym przygotowaniem maszyny – „Maszyna przed wyjazdem na pole musi być sprawna i odpowiednio przygotowana. Ważne jest abyśmy posiadali odpowiednio naostrzone noże, a także sprawną i w dobry stanie stalnicę oraz walce zgniatacza”. Nie można tutaj zapominać także o tak przyziemnym aspekcie jak odpowiednie ciśnienie w oponach.  JAGUAR od dłuższego czasu może być wyposażony w system kontroli ciśnienia w oponach na przedniej osi – zapewniając szereg korzyści: ochronę gleby, zwiększoną trakcję oraz przede wszystkim komfort jazdy w polu, wysoką stabilność jazdy oraz minimalne zużycie opon w transporcie, a także w ostateczności oszczędność paliwa.

Zmienny wysiew kukurydzy: 22000 zł czystego zysku

Kukurydza nie lubi konkurencji. Nie lubi więc też dużego zagęszczenia, zwłaszcza na stanowiskach słabych – w takim przypadku rośliny konkurują ze sobą o wodę, składniki odżywcze, światło. W warunkach ekstremalnych, takich jak susza czy okresowe niedobory wody, prowadzi to do osłabienia kondycji roślin i w konsekwencji – do spadku plonu. Czy zmienny wysiew nasion może temu zapobiec? Między innymi to było celem innowacyjnego projektu Pole 365FarmNet.

 

Projekt Pole 365FarmNet pokazał nam, że zmienny wysiew ma sens. Zredukowaliśmy obsadę na tych słabszych stanowiskach, przez co daliśmy kukurydzy szansę na prawidłowy rozwój. Przez cały sezon śledziliśmy rozwój i kondycję roślin dzięki danym satelitarnym, w oparciu o wskaźnik NDVI. Pomogło nam to określić miejsca na polu, które odznaczają się wysokimi lub niskimi wartościami, co w efekcie miało też przełożenie na plon. Wykorzystując moduł 365FarmNet Crop View dostęp do tych danych był szybki i prosty – mówi Jarosław Adamczak, dyrektor zarządzający 365FarmNet Polska.

Ale od początku. Pole 365FarmNet to wyjątkowy projekt, którego celem było sprawdzenie, jakie są efekty zastosowania zmiennego wysiewu nasion. Projekt został zainicjowany i przeprowadzony przez 365FarmNet, przy współpracy z firmami Claas i Horsch. Celem było praktyczne wykorzystanie map aplikacyjnych do zmiennej ilości wysiewu nasion kukurydzy, sprawdzenie jego wpływu na kondycję roślin i ich plonowanie.

Po pierwsze: oszczędność materiału siewnego

Miodnica i Gorzupia Dolna w powiecie żagańskim (woj. lubuskie) – to tu wybrano pole o powierzchni 55 hektarów, na którym przeprowadzono doświadczenie. Tutejsze gleby mozaikowate w dobrej kulturze rolnej idealnie się do tego nadają – dając pole do popisu ciągnikowi Claas Arion i podczepionemu do niego siewnikowi Horsch Maestro. Maszyny wyjechały na pole 26-27 kwietnia 2021 roku.

Dzięki wygenerowanym wcześniej w module 365FarmNet Crop View mapom potencjalnego plonowania oraz analizie stanu gleby skanerem elektromagnetycznym Topsoil Mapper, utworzone zostały mapy aplikacyjne z pięcioma precyzyjnymi strefami (A-E) wysiewu nasion. Najniższa obsada wynosiła 54 tys. nasion/ha (strefa A) i zwiększając się o 7 tys. nasion w każdej kolejnej strefie, dochodziła do najwyższej obsady 82 tys. nasion/ha (strefa E). Wydzielono również dwa miejsca na kontrolę, gdzie zastosowano maksymalną ilość wysiewu nasion (82 tys. nasion/ha)

– Przy jednakowej obsadzie 82 tys. nasion/ha, jak to było w poprzednim roku, na powierzchni 55 ha zużylibyśmy 91 jednostek siewnych. Wykorzystując moduł 365FarmNet Crop View wykorzystaliśmy 80 jednostek – wylicza Bartłomiej Grabowski, regionalny specjalista ds. sprzedaży i rozwoju rynku 365FarmNet.

Na tym polu zaoszczędzono więc 11 jednostek siewnych. To prosta matematyka – przy cenie ok. 400 zł za jednostkę łatwo wyliczyć oszczędności – w kieszeni zostaje 4400 zł.

Po drugie: lepsza kondycja roślin

Jednym z głównych celów projektu Pole 365FarmNet była obserwacja roślin przez cały sezon wegetacyjny. Wykorzystując dane satelitarne, można było na bieżąco monitorować, w jakim stanie są rośliny, jak się rozwijają i jaki jest ich potencjał plonowania.

Dla kukurydzy był to udany sezon, pomimo że okresowo występowały niedobory wody i wysokie temperatury. Pierwszy raz już pod koniec czerwca, kiedy rośliny zaczęły cierpieć z tego powodu – zwijały liście, broniąc się przed parowaniem. Podobną sytuację można było zaobserwować pod koniec sierpnia. Mimo to, rośliny rozwijały się całkiem nieźle, a kolby były w pełni zaziarnione w każdej strefie pola.

Dla porównania – w sezonie 2020, Tadeusz Grabowski, właściciel tej plantacji, również zasiał tu kukurydzę. Przy czym wtedy w pełnej wysokiej obsadzie 83 tys. nasion/ha. Jak wspomina – wtedy były tak niskie opady, że na tych ziemiach bardzo słabych rośliny wyrosły na metr, a kolby miały po kilka centymetrów, były nierozwinięte i bardzo słabe. To sprawiło, że zaczął szukać rozwiązania, co zrobić, żeby sytuacja ta się nie powtórzyła. – Jak pojawiła się więc możliwość przeprowadzenia tutaj tego doświadczenia i założenia Pola 365FarmNet, to od razu się zgodziłem – mówi gospodarz.

W porównaniu więc do poprzedniego sezonu, ten miniony był bardzo dobry. Oczywiście, trzeba tu wziąć pod uwagę również fakt, że w poprzednich trzech sezonach była tu susza.

– W trakcie sezonu oznaczyliśmy w programie 365FarmNet też miejsca, które odznaczały się wysokim wskaźnikiem wegetacji NDVI. Finalnie uzyskaliśmy tam wysoki plon. Wszystko to było łatwe do sprawdzenia przy wykorzystaniu modułu Crop View – podkreśla Bartłomiej Grabowski. – Ja sam cały sezon obserwowałem rośliny, kolby i szacowałem plon jeszcze przed wjechaniem kombajnu. W ten sposób starałem się określić, w których miejscach na polu potencjał plonowania może być największy – również na podstawie wyznaczonych stref i punktów kontrolnych – wyjaśnia.

 

Po trzecie: wyciągnięcie maksimum potencjału z odmiany

Projekt Pole 365FarmNet, poza założonymi na początku głównymi celami, pozwolił wyciągnąć też dodatkowe ciekawe wnioski. Przede wszystkim, pokazał, w jaki sposób traktować pole, szczególnie o dużej zmienności glebowej. Tę zasadę, którą zastosowano w przypadku zmiennego wysiewu nasion, można odnieść też do nawożenia – oszczędzając na nawozach na strefach słabszych, a aplikując większe dawki na tych o większym potencjale.

Druga istotna kwestia to potencjał plonowania danej odmiany. Na polu było wysianych 8 różnych odmian. To również miało znaczenie, nie każda z nich radziła sobie tak samo dobrze na poszczególnych stanowiskach i w poszczególnych normach wysiewu. Jedna poradziła sobie rewelacyjnie, dając wzorcowy plon w jednej strefie, a w pozostałych świetnie się dopasowała do warunków – zapewniając w miarę stabilne zbiory bez względu na to, gdzie się znajdowała. To jeden z dowodów na to, jak ważna jest norma wysiewu i redukcja obsady na słabych ziemiach.

– Porównywałem te odmiany między sobą i okazało się, że różnica pomiędzy odmianą, która najlepiej sobie poradziła na tych mozaikowatych glebach, a tą najsłabszą, wyniosła ok. 40%. I to wcale nie znaczy, że jedna odmiana jest lepsza od drugiej. Ona jest lepsza na naszym polu, na innym niekoniecznie sprawdzi się tak samo dobrze. Decyduje o tym wiele czynników. Dzięki temu projektowi wiemy już, jakich plonów moglibyśmy się spodziewać, stawiając na odmianę, która plonowała najlepiej. Ale też jakie by były efekty, gdybyśmy wybrali odmianę, która słabo plonowała. To cenne wnioski na przyszłość – zauważa Bartłomiej Grabowski.

Po czwarte: wyższy plon

Dzięki obrazowaniu satelitarnemu i wykorzystaniu modułu 365FarmNet Crop View łatwo można wywnioskować, że im wskaźnik NDVI był wyższy podczas całego sezonu, tym wyższe było finalnie plonowanie.

Niestety, było też kilka czynników zewnętrznych, których nie dało się przewidzieć, a które miały istotny wpływ na wysokość zbiorów. Jednym z nich były wspomniane wcześniej niedobory wody podczas lata. Ale to nie jedyne utrudnienie, które wpłynęło na wysokość plonów.

– Na tym polu był wysoki potencjał, już się cieszyliśmy na zbiory, kiedy nagle tydzień przed planowanymi żniwami, a później też w ich trakcie, przyszły wichury. Wiatr połamał kukurydzę, co wpłynęło na końcowe wyniki. Na plantacji było kilka odmian o FAO 230, one były gotowe do zbioru już wcześniej. W czasie wichur te rośliny były zdecydowanie bardziej suche od pozostałych, szybko się połamały, kolby leżały na ziemi… Już nie dało się ich odzyskać. Pogoda jest nieprzewidywalna, cieszyć się można dopiero po zbiorze – podsumowuje Bartłomiej Grabowski.

Zbiory rozpoczęły się 18.10.2021, a zakończyły dopiero 27.10.2021. Na pole wyjechał CLAAS Lexion 7600 TT z funkcją mapowania plonu. Na podstawie danych z kombajnu gospodarz uzyskał dokładne wyniki plonowania. Dzięki wydzielonym strefom kontrolnym, obliczono, jakiego plonu mógłby się spodziewać, stosując stałą najwyższą normę wysiewu. Wyniki dały dużo do myślenia. Dla strefy A z najsłabszymi glebami, gdzie norma wysiewu była najniższa, przy maksymalnej obsadzie plon był zredukowany o 7%, dla strefy B – o 17%, C – o 4%, a dla E – o 2%. Jedynie w strefie D plonowanie zwiększyło się o 5%. Zakładając średnią cenę kukurydzy, łatwo było policzyć czysty zysk. Dodając do niego zaoszczędzone 4 400 zł na materiale siewnym, Pan Tadeusz Grabowski był w tym sezonie o ponad 22 000 zł „do przodu”.

– A, co najważniejsze, tak duży zysk wygenerowaliśmy dzięki zainwestowaniu w moduł 365FarmNet Crop View, którego koszty były minimalne. Na przykładzie naszego pola – dla 55 hektarów koszt tego modułu wyniósł 20,63 Euro/miesiąc. W przeliczeniu na 1 ha wydaliśmy 1,72zł – podkreśla Bartłomiej Grabowski.

Cenne wnioski

– W kolejnym sezonie też na pewno zastosujemy zmienny wysiew, już się umówiłem z właścicielem tego siewnika, który w minionym sezonie był zastosowany na Polu 365FarmNet. Tylko pewnie zrobimy to w trzech strefach, a nie w pięciu. Cenne wnioski wyciągnąłem, również w kwestii odmian nasion. Teraz pora wdrażać je w życie – zapowiada Tadeusz Grabowski.

Biorąc pod uwagę wyniki, jakie uzyskano w projekcie Pole 365FarmNet, łatwo wyciągnąć wnioski: wykorzystując odpowiednio dane satelitarne i mapowanie pola, a co za tym idzie, stosując zmienne normy wysiewu, można w prosty sposób zredukować koszty związane z materiałem siewnym i zwiększyć plonowanie, zwłaszcza na stanowiskach słabszych. A używając do tego modułu 365FarmNet Crop View, korzystanie z tych danych, ich analiza i zastosowanie w praktyce stają się wręcz dziecinnie proste. I, co najważniejsze, są one dostępne dla każdego rolnika.

Elastyczny, niezależny i uniwersalny – CLAAS TRION po testach w Uniejowicach

Seria kombajnów TRION, marki CLAAS została stworzona z myślą o różnych gospodarstwach, od małych rodzinnych po duże wielkoobszarowe oraz firmy usługowe. Dzięki swojemu wyposażeniu kombajn ten jesteśmy w stanie szybko dostosować do różnych potrzeb. W ostatnim czasie odwiedziliśmy gospodarstwo Pana Grzegorza Bardowskiego z Uniejowic, aby sprawdzić jak TRION sprawuje się w praktyce.

 

„Nasze gospodarstwo założył dziadek. Zaczynaliśmy od 7 hektarów, a obecnie mamy 130. Uprawiamy głównie pszenicę, rzepak, jęczmień browarny, kukurydze i buraki cukrowe” – przedstawia miejsce swojej pracy Grzegorz Bardowski. Przy tak zróżnicowanym gospodarstwie bardzo ważna jest uniwersalność maszyny. „To był jeden z celów projektowych przy tworzeniu serii TRION” – zauważa Andrzej Kulczyński, ekspert marki CLAAS – „Kombajn można skonfigurować na bardzo dużo sposobów, według potrzeb danego gospodarstwa. Może to być maszyna bardzo prosta, pod zboże, ale można również ją przygotować do kukurydzy, trawy czy soi. Dostępne są także różne systemy omłotowo-separujące oraz różne warianty podwozia w tym gąsienicowe.” – dodaje.

Przezbrajanie bez dodatkowych narzędzi

Podczas użytkowania modelu CLAAS TRION 660 wspomniana elastyczność szybkiego dostosowania do zbioru różnych rodzajów roślin nie uszła uwadze także właścicielowi gospodarstwa, który jako jedną z głównych zalet kombajnu wskazał łatwą adaptację ustawień do różnych potrzeb. Należy tutaj wspomnieć, że nowa seria została zaprojektowana tak by przezbrojenie do wykonania innych zadań było proste (odbywa się bez potrzeby użycia wielu narzędzi) i szybkie – mamy do dyspozycji wiele typów i szerokości przyrządów żniwnych do 12 m lub do 12 rzędów. „Kombajny TRION można łączyć z wieloma przyrządami roboczymi CLAAS” – omawia zalety Andrzej Kulczyński. Oprócz przyrządów żniwnych ze ślimakiem CERIO, dostępne są również przyrządy żniwne VARIO, przyrządy żniwne taśmowe CONVIO oraz przyrządy żniwne składane. W szczególności do zbioru upraw rosnących blisko podłoża, takich jak groch czy soja, do wyboru jest seria MAXLEX ze ślimakiem wciągającym oraz taśmowy CONVIO FLEX, oba z elastycznym stołem. Z kolei do kukurydzy na ziarno można użyć zrywacze CORIO i CORIO CONSPEED. „Ważne jest to, że dzięki automatycznemu rozpoznawaniu przyrządu roboczego TRION zawsze wie, jaki zespół żniwny jest zamontowany” – dodaje ekspert CLAAS.

Trudne warunki nie są problemem

We wcześniejszych testach, wyposażony w samoczynnie uczące się systemy wspomagania operatora w zbiorze plonów TRION pokazał wysoką wydajność w każdych warunkach. W Uniejowicach model 660 musiał zmierzyć się między innymi ze stanowiącą w opinii gospodarza spore wyzwanie kukurydzą, która w trakcie ostatnich tygodni została dość mocno uszkodzona przez wiatr czy zwierzynę. Efekty zbiorów bardzo pozytywnie zaskoczyły Pana Grzegorza. TRION osiągnął bardzo dobre rezultaty z małą ilością uszkodzonych ziaren i niskim poziomem strat. Jest to możliwe dzięki sprawdzonej technologii omłotu APS w połączeniu z systemem czyszczenia JETSTREAM, dużym zbiornikiem ziarna i wysoką prędkością wyładunku. Dodatkowo prosty, wydajny układ napędowy w połączeniu z inteligentną technologią silnika z systemem DYNAMIC POWER zapewnia minimalne zużycie paliwa. „Każde pole, tak jak i gospodarstwo, jest inne. Systemy przepływu materiału maszyny TRION można precyzyjnie dostosować do łanów i rodzajów roślin. Dostępnych jest bardzo dużo opcji, począwszy od kanału wciągającego przez system omłotu i oddzielanie finalne aż po zarządzanie słomą.” – mówi Andrzej Kulczyński.

 

Obsługa i komfort bez kompromisów

Grzegorze Bardowski, który miał okazję pracować z CLAAS LEXION i CLAAS TUCANO, przy serii TRION zwrócił uwagę na dużą, przestronną i dobrze wyposażoną kabinę. Oferuje ona więcej miejsca zwłaszcza w obszarze głowy i stóp. Opcjonalnie może nowoczesną kabinę wyposażyć w obustronnie obracany o 30 stopni fotel skórzany, dla zapewnienia optymalnej pozycji siedzącej przez długi czas pracy. Dostępne są także podnóżki, które pozwalają operatorowi na zajęcie komfortowej pozycji siedzącej. Szyba przednia i boczne oraz węższe słupki zapewniają doskonałą widoczność na przyrząd roboczy i otoczenie. 12-calowy terminal CEBIS z wyświetlaczem HD o wysokiej rozdzielczości i dużym kontraście gwarantuje doskonałą czytelność w każdych warunkach pracy i oferuje trzy indywidualnie regulowane główne obszary wyświetlania. CEMOS DIALOG i CEMOS AUTOMATIC są teraz zintegrowane w terminalu CEBIS. Możliwa jest obsługa dotykowa lub za pomocą pokrętła/przycisku. Ponadto wszystkich ustawień zespołu młócącego i czyszczenia można dokonywać za pomocą przycisków bezpośredniego dostępu znajdujących się w prawej części podłokietnika. Położenie terminala CEBIS i podłokietnika można ustawiać niezależnie od siebie do potrzeb operatora w celu zapewnienia optymalnej ergonomii. Dostępny joystick wielofunkcyjny CMOTION umożliwia operatorowi stałą kontrolę nad najważniejszymi funkcjami w celu szybkiego reagowania i może zapamiętać aż do siedmiu indywidualnych ustawień.

Przy pracy nocnej lub w trakcie zmiennych warunków pogodowych ważne jest także doświetlenie. Co było także jedną z pożądanych cech wskazanych przez właściciela gospodarstwa w Uniejowicach. Nowy TRION nie zwiódł i tutaj, jest bowiem wyposażony w pakiety oświetlenia LED.

„Kombajn jest bardzo dobrze przemyślany pod kątem obsługowym: bezpieczne stopnie, barierki, bardzo dobre oświetlenie serwisowe i punkty do smarowania wystawione w jedno miejsce” – podkreśla komfort obsługi Pan Bardowski. W modelu TRION na młocarni, po obu stronach maszyny znajdują się duże otwory konserwacyjne. Wokół skrzyni sitowej, rotorów i zbiornika ziarna znajduje się również wystarczająca ilość wolnego miejsca dla przeprowadzenia wszystkich czynności związanych z czyszczeniem. „Nowa koncepcja konserwacji i dostępu oszczędza czas, który można efektywnie spędzić na polu.” – kwituje Andrzej Kulczyński z CLAAS.

Wrażenia z pracy CLAAS TRION 660 w Uniejowicach pokazały, że jest to kombajn kompaktowy, ale także wydajny. Odpowiadający na otaczające nas coraz to bardziej zmienne warunki, krótkie okna pogodowe i zachowujący przy tym wysoką jakość ziarna. „Myślę, że ta maszyna to ogromny skok w kombajnach klasy średniej (…) Całkowicie zgadzam się, że TRION pasuje do mojego gospodarstwa” – powiedział Grzegorz Bardowski.

Jak obniżać koszty wykorzystania nawozów azotowych?

Coraz większy wzrost cen nawozów stał się realnym problemem rolników w nadchodzącym sezonie. W czasach wysokich kosztów nawozów tym bardziej ważne jest wykorzystywanie rozwiązań wpływających na ograniczenie ich zużycia. Systemy rolnictwa precyzyjnego umożliwiają wymierny wpływ na obniżenie zużycia nawozów.

Firma CLAAS oferuje kilka rozwiązań, które pozwalają na precyzyjne dawkowanie nawozów azotowych i dzięki temu niższe ich zużycie przy tym umożliwiając uzyskanie wyższego plonu.

Od początku 2020 światowe rynki rolnictwa dotknął wyraźny wzrost cen zarówno zakupu środków do produkcji rolnej. „W tak dynamicznie zmieniającej się sytuacji dobrze jest trzymać rękę na pulsie, planując z wyprzedzeniem precyzyjnie zabiegi na polach, równocześnie monitorując na bieżąco kondycję roślin” – komentuje Krzysztof Gomolla, ekspert marki CLAAS Polska. Do takiego planowania można wykorzystać dane wyników poszczególnych pól z przeszłości. W takich działaniach z pomocą przychodzi nam bezpłatne oprogramowanie 365FarmNet, które zapewnia dostęp do danych z naszych pól, w tym: graficzną mapę gospodarstwa, funkcję planowania, podstawową prognozę pogody i wiele innych. „Gromadzenie wszystkich danych, także tych finansowych jest bardzo proste, a dzięki temu automatycznie uzyskuje się dokładne analizy kosztów produkcji dla różnych wariantów uprawy, nawożenia czy ochrony roślin w zmieniających się realiach cenowych” – komentuje zasadność użytkowania aplikacji Roman Bathelt z 365FarmNet. Warto wspomnieć, że w systemie dostępne są również kartoteki pól z niezbędnymi informacjami z wszystkich lat.

Nie trać naturalnego potencjału

Po pierwsze w obecnych realiach należy zwrócić uwagę na różne sposoby dostarczania azotu, które często w porównaniu są tańsze od nawozów sztucznych. „Możemy zwiększyć dostępność azotu, który znajduje się w glebie w formie nieprzyswajalnej dla roślin, a także zwiększyć wykorzystanie azotu dostarczanego w postaci nawozów, bądź dzięki roślinom zawiązującym symbiozę z bakteriami brodawkowatymi” – zaznacza ekspert 365FarmNet. Zwiększenie intensywności uprawy roli powoduje uwolnienie azotu, który pomimo zwiększenia nakładów i tak okazuje się być tańszym niż dostarczany w nawozach sztucznych. Należy również pamiętać o utrzymaniu roli we właściwej kulturze. Często objawy niedoboru azotu widoczne na roślinach nie wynikają z jego niewystarczającej ilości w glebie, ale braku możliwości pobrania i wykorzystania przez rośliny. Najlepsze przyswajanie azotu ma miejsce przy właściwym odczynie oraz optymalnym zaopatrzeniu we wszystkie makro- i mikroelementy. Wykorzystując powyższe metody możemy ograniczyć podawaną z nawozami sztucznymi dawkę azotu, ale musimy zadbać o ograniczanie jego strat.

Dawkuj precyzyjnie

Po odpowiednim zadbaniu o dostępność naturalnie występującego w glebie azotu należy zwrócić uwagę o odpowiednie gospodarowanie nawozami azotowymi w trakcie nawożenia. Dostępność narzędzi rolnictwa precyzyjnego znacznie ułatwia to zadanie. „Celem rolnictwa precyzyjnego jest rozpoznanie różnic we właściwościach gleby i zdolności plonowania na poszczególnych częściach pola oraz odpowiednie reagowanie na te informacje” – informuje Krzysztof Gomolla.

Pierwszy system sterujący dawką nawozów azotowych, o którym warto wspomnieć to CLAAS CROP SENSOR służący do zmiennego nawożenia azotowego w czasie rzeczywistym. To dodatkowy sensor zamontowany z przodu ciągnika posiadający dwie głowice, które od 10 do 2000 razy na sekundę skanują rośliny bez względu na oświetlenie więc mogą pracować całą dobę. Urządzenie zbiera informacje o dwóch indeksach, indeksie odżywienia oraz indeksie biomasy. Na podstawie tych dwóch informacji oblicza jaka dawka nawozu azotowego powinna zostać zastosowana w trakcie nawożenia np. na pszenicę ozimą. Urządzenie nie wymaga kalibracji, należy tylko wskazać aktualną fazę rozwoju pszenicy, fazę rozwoju w momencie następnego planowanego nawożenia oraz plon w jaki celujemy, algorytm sam wylicza odpowiednią dawkę. Wszystko dzieje się podczas jednego przejazdu. Dawka za pośrednictwem magistrali ISOBUS jest przekazana do opryskiwacza lub rozsiewacza. Dodatkowo urządzenie można wykorzystać w nawożeniu względnym do nawożenia lub stosowania fungicydów na każdej roślinie od traw, zbóż po buraki. Urządzenie dostarcza informacji, o indeksach które proporcjonalnie mogą być użyte do nawożenia jakościowego lub wyrównującego wg zaleceń agronomicznych. Aby jeszcze bardziej zwiększyć precyzję działania Crop Sensor do wyliczania dawki możnawy korzystać mapę potencjału plonowania którą można przygotować w programie Agrocom Map, tzw. funkcja map overlay umożliwia optymalizację dawki dopasowaną do możliwości plonotwórczych konkretnych stref pola. Korzyści z wykorzystania Crop sensora na gospodarstwie to m.in. oszczędność nawozu, zwiększenie plonowania, ograniczenie wylegania, wyrównanie łanu, poprawa jakości ziarna, lepsze wykorzystanie azotu, optymalizacja dopasowana do zmienności glebowej.

Badania oraz testy Crop Sensora pokazują, że zmniejszenie zużycia nawozów azotowych zawiera się w zakresie od 3 do 10% a więc jest to urządzenie, które wyraźnie wpływa na ograniczenie zużycia azotu” – komentuje ekspert CLAAS, Krzysztof Gomolla.

Kolejne oszczędności możemy uzyskać podczas pracy opryskiwaczem z RSM oraz rozsiewaczem z nawozami azotowymi granulowanymi. W trakcie ich użytkowania należy pamiętać o wykorzystaniu systemów automatycznego sterowania sekcjami tzw. SECTION CONTROL. System ten można wykorzystywać w systemach jazdy automatycznej montowanych w ciągnikach CLAAS, oszczędności polegają przede wszystkim na zmniejszeniu nakładek podczas przejazdu w tzw. klinach. W porównaniu do pracy opryskiwacza bez systemu zamykania sekcji oszczędzić można nawet 97% powierzchni nakładek w klinach, ale jest to uzależnione od ilości sekcji opryskiwacza. Czym więcej sekcji ma opryskiwacz tym większe są oszczędności

Wykorzystaj potencjał danych

Jednym z rozwiązań, które przynosi realne oszczędności na etapie dostosowywania dawki azotu jest moduł CLAAS Crop View w oprogramowaniu 365FarmNet. Oszczędności te można czerpać nie tylko na etapie nawożenia azotowego, ale także w trakcie siewów czy ochrony roślin. Polegają one na indywidualnym podejściu do każdego fragmentu pól bez konieczności wykonywania stosunkowo drogich prób glebowych czy innych zabiegów w celu poznania zmienności glebowej. Moduł CLAAS Crop View korzysta z łatwo dostępnych zobrazowań satelitarnych, co pozwala na obliczenie współczynników, które umożliwiają poznanie różnic w stanie wegetacji na każdym polu i właściwą dystrybucję stosowanych nawozów tak by mogły być optymalnie wykorzystane. Stosuje się pełne dawki azotu czy środków ochrony roślin na fragmentach pól z najlepszym stanem wegetacji, a ogranicza tam, gdzie jest on niższy. „Oszczędności mogą sięgać 15-20% w zależności od zmienności glebowej obserwowanej na polach” – argumentuje wykorzystanie technologii ekspert 365FarmNet. W razie potrzeb można również zastosować strategię na wyrównanie np. wczesną wiosną w słabo rozkrzewionej pszenicy. Bez względu na wybrane dawki czy strategie mapę aplikacyjną generuje się w formacie shape lub iso.xml.

Produktywność i wydajność to dewiza dzisiejszego nowoczesnego rolnictwa. Tylko ten, kto z powodzeniem gospodaruje zgodnie z tym punktem widzenia i wykorzystuje nowoczesne narzędzia, może ograniczyć zużycie nawozów i innych środków produkcji zmniejszając koszty. Warto wspomnieć, że systemy Rolnictwa precyzyjnego CLAAS EASY można zastosować w każdym gospodarstwie i zyskać dzięki temu czas i wyższy plon.

Znamy już Mistrzów Pucharu Polski w Rolnictwie Precyzyjnym

Pierwsza edycja Pucharu Polski Szkół Średnich w Rolnictwie Precyzyjnym już za nami. Emocjonujący finał tuż przed świętami Bożego Narodzenia wyłonił zwycięskie szkoły oraz najlepszych uczestników. W czasie trwania kolejnych rund tego prestiżowego konkursu nie obyło się bez gwałtownych zwrotów akcji, ostrej rywalizacji i świetnej zabawy. A wszystko to okraszone ogromną dawką wiedzy.

Kto się nie rozwija, ten się cofa

Świat pędzi do przodu. Aby nie zostać daleko w tyle, trzeba cały czas śledzić wszelkie nowinki techniczne i technologiczne. Również w rolnictwie. Coraz częściej w pracy w gospodarstwie i jego zarządzaniu wykorzystywane są najnowsze osiągnięcia nauki i techniki. I, co najważniejsze – są one już powszechnie dostępne. Stosowanie dronów do mapowania pól, wykorzystywanie obrazów satelitarnych i sygnału GPS do prowadzenia równoległego, precyzyjne siewy czy nawożenie, automatyzacja zarządzania pracą w gospodarstwie – to tylko nieliczne przykłady tego, jak bardzo współczesne rolnictwo się zmieniło. A wszystko po to, aby optymalizować produkcję – zmniejszać koszty, jednocześnie zwiększając plony i dbając o ich wysoką jakość. W końcu prawa rynku są bezlitosne: kto się do nich nie dostosowuje, ten może szybko wypaść z gry.

Przed młodymi rolnikami stoi więc duże wyzwanie. Aby mu sprostać, już w szkole powinni oni uczyć się w teorii i praktyce rozwiązań rolnictwa precyzyjnego. Chcąc im w tym pomóc, firma 365FarmNet oraz Agrocom Polska wraz z partnerami: Michelin i CLAAS, przy wsparciu i patronacie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, zorganizowali pierwszy Puchar Polski Szkół Średnich w Rolnictwie Precyzyjnym.

– To praca zespołowa wszystkich ekip: 365FarmNet, Agrocom, CLAAS i Michelin – wymienia pomysłodawca i organizator Pucharu Polski w Rolnictwie Precyzyjnym, dr inż. Jerzy Koronczok z firmy Agrocom Polska. – Ale najbardziej cieszy nas niezwykle ciepły odbiór naszego Pucharu przez uczniów i ich opiekunów, nauczycieli przedmiotów zawodowych, dyrekcji szkół. To daje nam motywację do dalszej pracy i rozwijania tego prestiżowego konkursu. Bardzo dobrze nasz pomysł został też przyjęty przez ministerstwo rolnictwa. I trzeba przyznać, że finalnie pierwsza edycja udała się znakomicie, wręcz przerosła nasze oczekiwania – dodaje i podkreśla, że to jednak uczniowie są tu najważniejsi. A ich zainteresowanie tematyką, chęć udziału i otwartość były naprawdę bardzo duże.

Cenne lekcje. Dosłownie i w przenośni

Do udziału w pierwszej edycji tego prestiżowego konkursu zarejestrowało się 120 szkół. Analiza aktywności uczestników wykazała, że w webinarach brało udział nawet ponad 1 tys. uczestników, a w testach kompetencji – ok. 1,5 tys. uczniów.

– Poziom trudności pytań był różny, zdarzały się łatwiejsze, z którymi uczniowie świetnie sobie radzili, ale były też takie, które nastręczały im więcej trudności. Staraliśmy się jednak, aby nie wykraczały one poza tematy poruszane podczas webinarów. Jeśli więc uczestnik wziął udział w lekcjach poprzedzających test i był podczas nich uważny, to nie powinien mieć dużych problemów z wypełnieniem testu – zauważa Roman Bathelt, ekspert 365FarmNet, doktorant Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, dwukrotny zwycięzca krajowego finału Olimpiady Młodych Producentów Rolnych oraz laureat I miejsca w Olimpiadzie Wiedzy i Umiejętności Rolniczych w bloku produkcja roślinna. To on poprowadził większość wykładów dla uczestników Pucharu Polski w Rolnictwie Precyzyjnym. Poza nim, webinary poprowadzili również: Krzysztof Gomolla z CLAAS Polska oraz Emil Grelowski i Bogdan Ingielewicz z Michelin Polska.

Jak podkreślają organizatorzy, z pierwszej edycji wyciągnęli kilka wniosków, które pomogą usprawnić i jeszcze bardziej udoskonalić konkurs w przyszłości. Analizy pokazały jednak również sporo ciekawych wniosków dotyczących uczniów. – Zauważyliśmy, że im ktoś więcej czasu poświęcił na odpowiedzi w trakcie testu, tym jego wynik był lepszy. Byli też tacy, którzy oddawali test już po dwóch minutach. Oczywiście, ich wyniki raczej nie były zadowalające. Kolejna ciekawa obserwacja, to duża zależność pomiędzy wynikami z testów, a obecnością na webinarach. Nie muszę chyba mówić, na czyją korzyść. Z resztą tak właśnie staraliśmy się ułożyć pytania – aby sprawdzały one wiedzę, którą wcześniej nasi eksperci przekazali podczas webinarów – mówi dr inż. Jerzy Koronczok.

Każdy z kolejnych etapów był bardzo emocjonujący – jedna ze szkół, która po pierwszej turze webinarów była dosyć nisko w klasyfikacji generalnej, w drugiej rundzie wyjątkowo się podciągnęła – wszyscy jej uczniowie osiągnęli świetne wyniki w teście końcowym. Z kolei inna szkoła, która znajdowała się w czołówce po dwóch rundach, wyraźnie słabiej wypadła w trzeciej rundzie. W końcowym rozrachunku uplasowała się jednak w pierwszej dziesiątce szkół. To bardzo cenna lekcja dla uczestników – aby nigdy się nie poddawać, ale też nie spocząć na laurach.

Zwycięzcy Pucharu Polski w Rolnictwie Precyzyjnym

Po podsumowaniu wyników ze wszystkich trzech rund, wyłonione zostały zwycięskie szkoły. Pierwsze miejsce w Pucharze Polski Szkół Średnich w Rolnictwie Precyzyjnym 2021 zajął Zespół Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Starym Brześciu. Zaraz za nim, na miejscu drugim uplasował się Zespół Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego im. Zesłańców Sybiru w Bobowicku. Na podium stanął również Zespół Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Hańczowej. Zwycięzcom gratulujemy!

Bardzo ciekawy jest także rozkład geograficzny zwycięskich szkół. Na podium i tuż za nim znajdują się szkoły z. województwa lubuskiego i małopolskiego, z województwa kujawsko-pomorskiego i śląskiego, podlaskiego, pomorskiego, mazowieckiego, wielkopolskiego i innych województw.

Niestety, tegoroczne targi Agritechnica zostały odwołane, w związku z czym również nagroda główna dla trzech zwycięskich szkół będzie inna niż wcześniej zapowiadano. – Nie pierwszy raz pandemia krzyżuje nam plany. Ale i z tym sobie poradzimy. Uczniowie tych szkół na pewno nie ucierpią, otrzymają równie cenną i satysfakcjonującą nagrodę – podkreśla Jarosław Adamczak, dyrektor zarządzający 365FarmNet w Polsce. – Również najlepsze wyniki indywidualne uczestników zostaną sowicie nagrodzone. Dla Mistrzów Pucharu Polski Szkół Średnich w Rolnictwie Precyzyjnym – dziesięciu uczniów z najlepszymi wynikami – przewidzieliśmy nagrody rzeczowe o łącznej wartości ok. 10 000 zł, w tym kamerę GoPro, smartwatch Garmin czy drona DJI – dodaje.

Pierwsza edycja Pucharu Polski w Rolnictwie Precyzyjnym została rozegrana w trzech turach, kolejno w październiku, listopadzie i grudniu. Każda tura rozpoczynała się serią webinarów tematycznych, przeprowadzanych przez ekspertów, a kończyła się testem końcowym. Ostatnia, grudniowa – finałowym. W Pucharze mogła wziąć udział każda szkoła o profilu rolniczym lub mająca klasę o takim właśnie profilu. Warunkiem było, aby z jednej szkoły zarejestrowało się minimum 6 uczniów, maksymalnie – bez ograniczeń. Z każdej rundy do końcowej klasyfikacji wliczało się jednak tylko 6 najlepszych wyników uczniów z każdej szkoły.

Głównym celem tego prestiżowego konkursu jest promowanie rolnictwa precyzyjnego oraz związanych z nim innowacyjnych rozwiązań. – Chcemy pokazać, że rolnictwo precyzyjne nie musi być i wcale nie jest drogie czy skomplikowane. Do tego można dzięki niemu wygenerować całkiem spore oszczędności i poprawić opłacalność produkcji – mówi Jarosław Adamczak. – Myślę, że coraz więcej młodych ludzi ma tego świadomość. Dajemy więc im narzędzia do tego, żeby jeszcze lepiej tę wiedzę mogli przyswoić. W teorii i praktyce. A przecież najlepszą formą nauki jest ta poprzez zabawę – dodaje.

Pierwsza edycja, z uwagi na pandemię, została przeprowadzona w trybie online. Organizatorzy zapowiadają jednak, że w miarę możliwości kolejne będą już na żywo, z wielką galą finałową wieńczącą zmagania uczestników. Oczywiście, jeśli sytuacja pandemiczna na to pozwoli.