Przygotuj się na drugi pokos traw.

Termin drugiego pokosu traw zależy od gatunków, jakie są na łące, od pogody, i przede wszystkim – od fazy rozwojowej roślin. To ona determinuje jakość zebranego materiału. A ilość i jakość kiszonki w dużej mierze decyduje o tym, jak opłacalny będzie dany sezon w hodowli bydła.

 

446997_27

 
Zbiory to najważniejszy moment w trakcie sezonu. To właśnie teraz okaże się, czy opłaciły się poczynione w ciągu roku inwestycje i gdzie popełniliśmy błędy. Oczywiście, wpływ ma na nie każdy etap – począwszy od przygotowania gleby, nawożenia i siewu, aż do ustawień kosiarki i prasy. W tym roku pierwsze zbiory traw w wielu regionach były opóźnione. Wszystko przez dosyć niskie, jak na tę porę roku, temperatury, które spowolniły wegetację roślin. Przed nami drugi pokos. Kiedy go przeprowadzić i o czym należy pamiętać?

Nie spóźnij się z drugim pokosem!

Jeśli pierwszy zbiór został przeprowadzony w optymalnym terminie, to w drugim pokosie możemy się spodziewać wysokich zbiorów. Również w tym przypadku ważny jest odpowiedni moment, aby wyjechać z kosiarką na łąki – następuje on wtedy, gdy przeważający na danym areale gatunek zaczyna się kłosić. Przegapienie tej fazy i spóźnienie się z koszeniem wpływa na jakość kiszonki – ilość strawnego białka, wysoką zawartość składników mineralnych i witamin, a przy tym jej smakowitość. Im później trawy zbierzemy, tym mniej będzie w nim białka, a więcej źle strawnego włókna.

Ale pogorszenie jakości paszy to nie jedyne negatywne skutki opóźnienia terminu koszenia. Warto tu wspomnieć o stratach wynikających z wyłamywania czy kruszenia się wartościowych części roślin, rozluźnienie darni, rozprzestrzenianie się chwastów czy pleśnienie i gnicie traw przy wilgotnej ziemi.

Pamiętajmy przy tym, że kosić niżej nie oznacza: lepiej. Ustawienie kosiarki na wysokość niższą niż 5 cm może zaszkodzić łące – trawa nie będzie w stanie w pełni się zregenerować. Za wysoka z kolei wpłynie na ograniczenie wzrostu i właściwego rozwoju młodych pędów, sprzyjając jednocześnie zwiększeniu zachwaszczenia. Optymalnie jest więc kosić na wysokość ok. 5-6 cm.

Po skoszeniu trawę należy równomiernie rozrzucić na polu przetrząsarką. A po zebraniu jej z kolei warto sprawdzić, ile z danego pola uzyskaliśmy plonu. To może nam powiedzieć bardzo dużo o błędach popełnionych w trakcie sezonu, czy np. o tym, które z zastosowanych zabiegów poskutkowały.

Dokumentuj prace i oszczędzaj – automatycznie!

Wszystkie zabiegi, ale też zbiory – warto dokumentować. Nie tylko aby dopełnić obowiązków formalnych, ale przede wszystkim – usprawnić procesy i pracę w gospodarstwie, a do tego – wygenerować oszczędności i poprawić jego bilans ekonomiczny. I, co ważne, dokumentowanie wcale nie musi być uciążliwe, żmudne i czasochłonne. Istnieją systemy, które robią to całkowicie automatycznie, nie musisz kiwać nawet palcem! Wystarczy wsiąść do ciągnika, uruchomić silnik i… gotowe!

Tak działa system 365Active. Dokumentuje on wszystkie prace maszyn automatycznie, dzięki połączeniu żółtych skrzynek 365Active Box oraz LC-TRACKER-active standard od LACOS. Do obsługi i analizy danych pozyskanych z ww. urządzeń służy moduł ActiveDoc na platformie 365FarmNet. A jeśli chcesz mieć dostęp do tych informacji na bieżąco, z dowolnego miejsca – mobilnie, wystarczy zainstalować na swoim smartfonie aplikację 365Active.

Na pierwszy rzut oka wydaje się być skomplikowane? Wcale takie nie jest. Program robi wszystko za Ciebie. Co ważne, w automatycznej dokumentacji prac i przesyle danych do systemu nie ma znaczenia model i producent maszyny, którą pracujemy, system nadaje się do użycia z każdą z nich. Dzięki temu niezależnie od parku maszynowego, cyfryzacja może wkroczyć do Twojego gospodarstwa.

– Urządzenie LC-TRACKER ma moduł GPS z lokalizacją, dzięki czemu sam automatycznie rejestruje przejazdy. Smartfon i aplikacja 365Active się jednak przyda, jeśli chcemy od razu przypisać do danego przejazdu zastosowaną dawkę środka czy nawozu. Na tej podstawie system sam obliczy, ile środka zostało zużyte, przeprowadzi niezbędne analizy, zapisze dane. Oczywiście, można to zrobić później, na platformie 365FarmNet na komputerze. W przypadku zabiegów agrotechnicznych, jak np. orka czy właśnie zbiory, wszystko dokumentowane jest w pełni automatycznie – do tego aplikacja i smartfon już nie są potrzebne – podkreśla Roman Bathelt, regionalny specjalista ds. sprzedaży i rozwoju rynku 365FarmNet.

System 365Active umożliwia szczegółową analizę maszyn i narzędzi dołączanych, a także czasu pracy i przestojów. Przyda się to np. w późniejszej amortyzacji i optymalizacji pracy w gospodarstwie.

Wpływ czystej paszy na produkcję 1 mln litrów mleka.

Sprawdzaliśmy w gospodarstwie Piotra Olejniczaka z okolic Stęszewa czy czystość paszy ma wpływ na wydajność produkcji mleka. Zwłaszcza, jeżeli gospodarstwo produkuje 1 mln litrów mleka rocznie.

 

 

„Efektywne zbierania materiału na paszę oraz dbanie o czystość już od samego początku gwarantuje wysoką jakość pokarmu dla krów” – mówi Patryk Piontek, ekspert marki CLAAS POLSKA.  Każdy 1% zanieczyszczeń w paszy więcej powoduje zmniejszenie jej wartości energetycznej, a co za tym idzie zmniejszeniem wydajności mleka. Stąd też warto zadbać o cały proces zbierania materiału na pasze już od samego początku.

Potwierdzenie tej tezy sprawdzaliśmy na polach gospodarstwa rolnego w Zamysłowie, w okolicach Stęszewa, gdzie korzystając z gościnności Piotra Olejniczaka prowadzone było koszenie lucerny z użyciem kosiarki CLAAS DISCO. „Główną domeną w gospodarstwie Pana Piotra jest hodowla krów” – komentuje Patryk Piontek – „Obecnie posiada on 260 sztuk bydła z czego ponad 100 to krowy dojne” – dodaje.

Gospodarstwo dobrze rozwijane

Areał gospodarstwa to około 110 ha, a główne uprawy to kukurydza na kiszonkę, buraki cukrowe, pszenica, jęczmień, pszenżyto, łąki i lucerna. Jednym z głównych celów w gospodarstwie jest hodowla bydła mlecznego, która rocznie oddaje ponad milion litrów mleka (średnio 11 600 litrów rocznie na sztukę). „Gospodarstwo prowadzę razem z ojcem już 7 lat, w tym czasie udało nam się podnieść wydajność krów mlecznych o około 1000 litrów na sztukę” – mówi Piotr Olejniczak – „Bardzo dobrze wiemy, że mleczność krowy jest mocno uzależniona od jakości pokarmu jaki pobiera” – dodaje.

Warto podkreślić, że gospodarstwo prowadzone jest już od 3 pokoleń. Od 2015 roku formalnym właścicielem gospodarstwa jest Piotr Olejniczak (syn Pana Henryka). „Obecnie użytkujemy 110 hektarów, z czego połowa to własność, a resztę stanowią dzierżawy, w tym 11 hektarów z KOWR” – komentuje gospodarz. To co warto podkreślić to, że od 36 lat gospodarstwo jest pod oceną użytkowości mlecznej, prowadzoną przez Polską Federację Hodowców Bydła i Producentów Mleka. Dzięki takiemu rozwiązaniu ojciec i syn posiadają twarde dane do efektywnego zarządzania stadem.

Gospodarstwo jest bardzo sprawnie zarządzane, a rodzina Olejniczaków od wielu lat korzysta z możliwości rozwoju. W 2006 roku pozyskano pierwsze dofinansowanie unijne na zakup maszyn w ramach programu “Modernizacji gospodarstw rolnych”. Pan Piotr uczestniczył najpierw w programie “Premia dla młodego rolnika”, a potem także w tzw.  „modernizacji”. W pierwszej kolejności, przy wsparciu unijnych środków, udało się zakupić dwa ciągniki, wykonać płytę obornikową i zbiornik na gnojówkę. W dalszej kolejności rolnicy rozbudowali oborę i wybudowali sześć silosów na kiszonkę z kukurydzy i trawy, zakupili samojezdny wóz paszowy oraz utwardzili teren wokół budynków.

Produkcja kiszonki i czystej paszy

Produkcja roślinna w gospodarstwie jest całkowicie podporządkowana hodowli bydła mlecznego. W tym roku rolnicy obsiali 50 hektarów kukurydzą, 18 hektarów stanowi lucerna, a 25 hektarów – użytki zielone. Nie bez znaczenia więc w gospodarstwie jest efektywne koszenie i zbieranie materiału na paszę. „Staramy się użytki zielone utrzymywać w wysokiej kulturze. Są wapnowane, nawożone obornikiem, wałowane i podsiewane” – opowiada Pan Piotr. Przy koszeniu traw i lucerny bardzo ważne jest to, aby już od samego początku dbać o jej czystość. Jak mówią obaj gospodarze podstawa to dobra kondycja lucernika, tak żeby powierzchnia była w miarę równa, nie było kretowin muld itp. „Podczas spotkania z Panem Olejniczakiem udało mi się dowiedzieć, że zawsze lacernę tną na wysokość 4 palców tak żeby miała, jak odbić oraz żeby nie ciąć jej zbyt nisko – mówi Patryk Piontek, ekspert CLAAS. „Pan Olejniczak robi to na podstawie swoich doświadczeń, ustawiając kąt kosiarki ręcznie, można jednak zamiast tego zastosować specjalne płozy do kosiarki” – dodaje Piontek. Na tym etapie bardzo ważny jest odpowiedni docisk kosiarki do podłoża – w zależności od tego czy powierzchnia jest sucha i twarda, czy może mokra i „lekka”. W maszynach marki CLAAS operatorów wspiera w tym sprawdzony system hydropneumatycznego zawieszenia ACTIVE FLOAT, który dba o to by nie uszkadzać darni i chronić zbieraną paszę przed zanieczyszczeniami.  Duży wpływ na czystość paszy ma także zastosowana w kosiarkach CLAAS belka tnąca MAX CUT. „Dzięki temu, że kosiarka ma skrobaki na listwie tnącej, które na bieżąco ja czyszczą, powoduje to, że stare zabrudzenie nie przedostaje się do pokosu” – komentuje ekspert CLAAS.

MAX CUT charakteryzuje się przede wszystkim specjalnym ukształtowaniem oraz tym, że jest wytłoczona z jednego elementu. Dzięki falistej formie tarcze belki umieszczone są bardziej z przodu, co zapewnia lepszą jakość cięcia w każdych warunkach. Szeroki tunel pomiędzy płozami, jak również ich specjalny kształt zapewnia zwiększone samooczyszczenie, a tym samym wysoką jakość paszy. Koncepcja listwy i stale smarowane elementy napędu upraszczają konserwację i zapewniają najlepszą stabilność i wytrzymałość.

Jak widać zastosowanie odpowiednich narzędzi marki CLAAS w gospodarstwie Państwa Olejniczaków – obecnie używają kosiarki DISCO, przetrząsacza VOLTO oraz 2 ciągników CLAAS pozwala na optymalizację zbiorów materiału na sieczkę oraz zachowanie jej odpowiedniej jakości i czystości. Efektem jest bardzo wyraźny wzrost produkcji ilości mleka, z 10 000 do 11 600 litrów na sztukę oraz wysoka jakość produkowanego mleka badana przez Polską Federację Hodowców Bydła i Producentów Mleka.

Dlaczego warto zadbać o darń i utrzymać ją w dobrej kondycji

 

Użytki zielone są kluczowym elementem bazy paszowej gospodarstw, w których hodowane są zwierzęta. Odpowiednia pielęgnacja darni i przygotowanie jej do okresu wegetacyjnego, a następnie dbanie i nawożenie pozwolą na realne zwiększenie efektów w hodowli.

W celu przygotowania podłoża pod odpowiednią uprawę użytków zielonych warto skupić się na 3 elementach: odpowiedniej renowacji, pielęgnacji oraz nawożeniu. Odpowiednio i zawczasu przygotowane użytki zielone są w stanie znacznie zwiększyć wydajność plonów z hektara. Jak pokazuje przykład rodzinnego gospodarstwa Państwa Olejniczaków w Zamysłowie, w okolicach Stęszewa dobra kondycja darni jest bardzo ważna, żeby uzyskać wysoką jakość paszy. „Główną domeną w gospodarstwie Pana Piotra jest hodowla krów” – komentuje Patryk Piontek – „Obecnie posiada on 260 sztuk bydła z czego ponad 100 to krowy dojne” – dodaje.

Produkcja roślinna w gospodarstwie Państwa Olejniczaków jest całkowicie podporządkowana prowadzonej produkcji mleka. Co za tym idzie, efektywne koszenie i zbiór roślin na paszę są priorytetem hodowców. „Staramy się użytki zielone utrzymywać w wysokiej kulturze. Są wapnowane, nawożone obornikiem, wałowane i podsiewane” – przedstawia swoje działania gospodarz.

W przypadku koszenia traw istotne jest zadbanie o to by nie uszkodzić podłoża oraz nie zanieczyścić zbiorów. Kondycja darni oraz brak kretowin to tylko niektóre z czynników, które mogą wpłynąć na jakość zebranej zielonki. Na tym etapie bardzo ważny jest odpowiedni docisk kosiarki do podłoża – w zależności od tego czy powierzchnia jest sucha i twarda, czy może mokra i „lekka”. W maszynach marki CLAAS operatorów wspiera w tym sprawdzony system hydropneumatycznego zawieszenia ACTIVE FLOAT, który dba o to by chronić darń, „(…) dzięki temu trawa nie jest uszkodzona, a kolejny pokos rośnie nam z „zdrowej”  trawy” – komentuje ekspert CLAAS.

O samym podłożu warto pamiętać także na etapie przetrząsania zbiorów trawy. W maszynach CLAAS VOLTO ze względu na to, że zęby są zawsze ustawione pod kątem prostym do paszy, mogą się one sprężyście odchylać do tyłu. W porównaniu do systemów konwencjonalnych ma to tę zaletę, że materiał przepływa między wirnikami niemal prostoliniowo. Podczas jego przekazywania powstaje więcej miejsca. To podnosi przepustowość maszyny i umożliwia delikatne traktowanie przetrząsanego materiału.

Renowacja – czyli zwiększanie potencjału

Spośród aktywnych metod renowacji użytków zielonych, to znaczy z wykorzystaniem nasion traw i motylkowatych, wyróżnia się zasiew (tzw. całkowitą renowację darni) oraz podsiew (tzw. częściową renowację darni). Wybór metody renowacyjnej zależy od stopnia degradacji użytku zielonego oraz siedliska.

Sposobem całkowitej renowacji użytków zielonych jest zniszczenie starej  darni i zasiew nowej mieszanki. „Najpierw należy zniszczyć starą darń za pomocą orki” – mówi Piontek. Najlepszym terminem dla przeprowadzenia tego typu renowacji jest wiosna. Wyróżnia się dwie metody całkowitej renowacji, a mianowicie pełną uprawę z zastosowaniem orki tradycyjnej oraz siew bezpośredni w obumarłą darń z wykorzystaniem herbicydów nieselektywnych.

Nie zawsze jednak potrzebna jest całkowita renowacja. „Takiego traktowania nie lubią  gleby organiczne. Tutaj lepszym rozwiązaniem jest podsiew” – doradza ekspert CLAAS. O powodzeniu podsiewu w dużym stopniu decydują warunki siedliskowe, w których przeprowadza się renowację łąk i pastwisk. Najważniejsze z nich to:

  • odpowiednia wilgotność gleby dla wysianych nasion od momentu kiełkowania i okresu początkowego wzrostu siewek do fazy krzewienia,
  • odpowiednie ilości niezbędnych składników pokarmowych w glebie,
  • wolne przestrzenie z dostateczną ilością światła w celu umożliwienia siewkom prawidłowego wzrostu i rozwoju.

„Ważnym czynnikiem decydującym o wyborze metody renowacji są względy ekonomiczne. W porównaniu do podsiewu, całkowita renowacja, niezależnie od metody zniszczenia starej zdegradowanej darni jest obciążona dużymi kosztami” – komentuje metody Patryk Piontek z CLAAS.

Pielęgnacja – dbamy, aby rosło

Celem pielęgnacji łąk i pastwisk jest stwarzanie jak najlepszych warunków dla wzrostu i rozwoju wartościowych komponentów runa oraz zapobieganie zachwaszczeniu użytków zielonych. Zabiegi pielęgnacyjne należy stosować przez cały okres wegetacji. „Szczególnie ważnym terminem jest wiosna, kiedy dokonuje się wyrównania powierzchni łąk i pastwisk za pomocą włókowania” – dodaje ekspert.

Włókowanie łąk i pastwisk jest także niezbędne ze względu na zanieczyszczenie ziemią runa, która jest przeznaczana do bezpośredniego skarmiania zwierząt lub konserwacji w formie kiszonek bądź sianokiszonek. Innym ważnym zabiegiem wiosennym na łące jest jej wałowanie, celem jego jest usuniecie z gleby zbędnego powietrza oraz dociśniecie darni, do ziemi które umożliwi podsiąkanie wody oraz regeneracje systemów korzeniowych.

Nawożenie – ważna rzecz

Zapewnienie roślinom łąkowym odpowiedniego odżywienia, według zapotrzebowania na składniki pokarmowe w celu produkcji dużej ilości paszy o wysokich walorach jakościowych, ma miejsce głównie w gospodarstwach mlecznych. W pozostałych kierunkach przetwarzania paszy trawiastej w rynkowe surowce zwierzęce nawożenie w użytkowaniu łąk i pastwisk ma najczęściej charakter ograniczony. Użytki zielone naturalne i półnaturalne wykorzystywane w celach paszowych nie są nawożone – „W tym wypadku za nawożenie odpowiada naturalny proces pokarmowy występujący u zwierząt” – informuje Piontek. Przed podjęciem działań związanych z nawożeniem koniecznie jest monitorowanie jej zasobności w podstawowe składniki pokarmowe oraz ocena odczynu gleby. „Ustalenie poziomu nawożenia powinno być poprzedzone analizą gleby na zawartość między innymi fosforu, potasu i magnezu. Jednocześnie warto określić wartość pH gleby, dlatego renowację należy przeprowadzić w warunkach uregulowanego odczynu pH” – komentuje ekspert z firmy CLAAS POLSKA.  Alternatywą wobec nawożenia mineralnego są nawozy naturalne, spośród których na szczególną uwagę zasługuje obornik.

Dobra kondycja darni to nie tylko powód do dumy, ale także i realne korzyści związane z produkcją paszy, z jej efektywności oraz korzyści ekonomiczne. Warto przykładać uwagę do każdego z etapów utrzymania jakości siedliska, zwłaszcza że w dobie obecnych warunków atmosferycznych będzie liczyć się każdy litr wody. W suchych warunkach wykorzystanie składników pokarmowych z nawozów jest bardzo ograniczone.

***********

O firmie CLAAS

Założone w 1913 r. przedsiębiorstwo rodzinne CLAAS (www.claas.com) to jeden z czołowych na świecie producentów maszyn rolniczych. Firma z siedzibą w Harsewinkel w Niemczech, w Nadrenii Północnej-Westfalii, jest europejskim liderem na rynku kombajnów zbożowych. CLAAS zajmuje ważną pozycję na świecie także w dużym segmencie samobieżnych sieczkarni polowych. Na czołowej pozycji w dziedzinie agrotechniki CLAAS plasuje się również dzięki swoim ciągnikom, prasom rolniczym oraz maszynom do zbioru zielonek. Paleta produktów obejmuje ponadto najnowocześniejsze technologie informatyczne wykorzystywane w rolnictwie. Firma CLAAS zatrudnia ponad 11 400 pracowników na całym świecie, a w 2020 r. osiągnęła obroty rzędu 4 miliardów euro.

Technologia SHREDLAGE podnosi korzyści z usługi sieczkarnią CLAAS w Polsce

Coraz większą popularność zyskuje w Polsce technologia zbioru sieczki o nazwie SHREDLAGE oferowana przez firmę CLAAS. Nie tylko zwiększa ona jakość i poprawia przyswajanie pokarmu przez bydło, ale jak się okazuje, podnosi także zainteresowanie usługami wśród rolników. Sprawdźmy na przykładzie za co użytkownicy pokochali nowy rodzaj sieczki.

SHREDLAGE wywodzi się ze Ameryki Północnej i jest koncepcją opartą na intensywnym rozpadzie materiału wielokrotnie zwiększającym powierzchnię sieczki. Poprawia to strukturę kiszonki w żwaczu krowy. Wielu żywieniowców i gospodarzy pochodziło z początku dość sceptycznie do technologii SHREDLAGE, w której długość sieczki wynosiła od 26–30 mm. Jednak po licznych testach technologia ta udowodniła swoją wartość, gdyż przygotowany w ten sposób pokarm zwiększał mleczność krów i redukował znacznie ilość skarmianej słomy.

Zadowolenie gospodarzy z użycia SHREDLAGE, którzy posiadają dużą ilość bydła, w tym także i krów mlecznych podziela Tomasz Cieślik z Pokaniewa. Jest on właścicielem około 350 ha gospodarstwa i posiada łącznie 500 krów, w tym 170 w doju. Pan Tomasz już od dłuższego czasu prowadził na własną rękę eksperymenty w skarmianiu krów coraz dłuższą sieczką. Dlatego też system SHREDLAGE zainteresował go niemal od razu. „Sieczka z JAGUARA zrobiła na mnie kosmiczne wrażenie” – komentuje właściciel gospodarstwa.

„Szukaliśmy optymalnej długości do żywienia naszych krów i ta sieczka już przez ostatnie lata, z roku na rok, była coraz dłuższa. Nie była ona jednak tak rozdrobniona jak po technologii SHREDLAGE (…) Teraz jest już rozerwana jak słoma, na wąskie, ale bardzo długie elementy, które krowa bardzo dobrze przełyka” – argumentuje pozytywy SHREDLAGE Tomasz Cieślik. Jak poinformował nas gospodarz, krowy w ogóle nie grymasiły przy pierwszych skarmianiach sieczką SHREDLAGE. „(…) jeszcze bardziej zadowolony i jeszcze bardziej przekonany do tej technologii jak ja jest nasz żywieniowiec” – dodaje.

Po skorzystaniu z usługi sieczkarnią CLAAS JAGUAR z technologią SHREDLAGE wspomniany właściciel gospodarstwa zauważył także dość widoczny wpływ ekonomiczny. Brak potrzeby dokładania kukurydzy oraz zmniejszenie ilości słomy z 1kg na sztukę bydła do minimum 0,5kg, przy jednoczesnym wzroście jakości mleka. „Wynik jest bardzo na plus, nie mamy strat na paszy” – mówi Pan Tomasz.

Wzrost popularności SHREDLAGE dzięki wysokiej jakości usług!

Tak dobre wyniki w przygotowaniu sieczki dla hodowców oraz w jakości pozyskanego mleka odbiły się także na popularności nowej technologii od CLAAS wśród usługodawców. Bardzo dobrym przykładem jest Adam Bruszewski, który wraz z bratem prowadzi gospodarstwo rolne w Bruszewie specjalizujące się w hodowli bydła oraz świadczeniu usług rolniczych. Jak mówi – „Po zakupie sieczkarni CLAAS JAGUAR 950 z technologią SHREDLAGE liczba naszych klientów wzrosła. Wszyscy moi nowi klienci zdecydowali się właśnie na tę technologię”.  Jak się okazuje, ponad 90% obecnych klientów GR z Bruszewa wybrało do zakupu usługi w technologii SHREDLAGE. Według usługodawcy, wielu z nich szuka bowiem rozwiązań, które pozwalają na zwiększenie opłacalności produkcji.

„Mamy bardzo dużo zapytań, ale część z zainteresowanych czeka jeszcze na opinie innych rolników” – komentuje Adam Bruszewski – „Dlatego również w swoim gospodarstwie przeszliśmy całkowicie na tę technologię. Mamy więc praktyczne informacje z własnego podwórka. Klienci mogą przyjechać zobaczyć i porozmawiać o tej technologii. To również pomaga praktycznie odnieść się do korzyści wynikających ze stosowania SHREDLAGE” – dodaje.

Pan Adam dodatkowo zwrócił uwagę na inne pozytywne aspekty rozwiązań stosowanych w CLAAS JAGUAR, które przemawiają za coraz częstszym wykorzystaniem. Są to m.in. o wiele lepsza jakość sieczki uzyskana dzięki zgniataczowi MULTI CROP CRACKER i bardzo dobry komfort pracy operatora (także wsparcie związane z funkcją AUTO FIL). Na plus nowego Jaguara można zaliczyć także to, że „(…) jest łatwa łatwa dostępność części, jest dobra obsługa posprzedażowa, co w przypadku sieczkarni jest bardzo ważne. Innym elementem, który nas przekonał to że JAGUAR utrzymuje wartość na rynku wtórnym”.

Bardzo podobne odczucia ma także Paweł Radziszewski z woj. Podlaskiego, który wraz z rodzicami i żoną prowadzi gospodarstwo rolne, a od 2012 roku prowadzi także (na terenie 3 województw podlaskiego, lubelskiego i mazowieckiego) usługi takie jak: siewy kukurydzy, zbiory kukurydzy na ziarno oraz produkcję kiszonki w technologii SHREDLAGE.

„Sieczkarnię CLAAS JAGUAR 950 zakupiliśmy w zeszłym roku” – informuje Pan Paweł – „Urzekła nas bardzo komfortową kabiną, wyposażeniem Premium Line oraz niskim zużyciem paliwa dzięki rozwiązaniu Dynamic Power” – dodaje. Dla gospodarza bardzo ważne było także to, że rozwiązania technologiczne oferowane przez nową sieczkarnię pozwalają bardzo szybko przygotować ją codziennie do pracy, a systemy Auto Fil oraz Autopilot znaczenie odciążają operatora w pracy. Nie bez znaczenia była także bliskość serwisu CONTRACTUS.

Jak argumentuje Pan Paweł – „Na zakup JAGUARA w dużej mierze wpłynęła duża ilość zapytań od klientów o technologię SHREDLAGE. W tym roku zebraliśmy z jej pomocą 95 proc. upraw”. Jak się okazuje na przykładzie podlaskiego gospodarstwa, klienci wynajmujący zwracają szczególną uwagę na dobre rozdrobnienie łodyg oraz roztarcie ziaren, a także na większą przyswajalność masy przez krowę. „Wielu klientów zauważyło, że bydło pobiera pasze o wiele lepiej, a to przekłada się na jakość mleka. Z informacji zwrotnej od klientów wiemy, że na pewno nie powrócą do poprzedniej technologii cięcia” – argumentuje właściciel.

Dlaczego warto wybrać oryginalne części

Wielokrotnie właściciele maszyn stoją przed wyborem – oryginalne części, czy tańsze zamienniki. Inwestycja w sprawdzone rozwiązania – rekomendowany serwis i wsparcie dealera, odpłacają się jednak w trakcie pracy. Gwarantują bowiem mniej przerw w pracy maszyny, awarie o mniejszej skali, szybką naprawę, a w konsekwencji ograniczone do minimum straty  strat i dodatkowe koszty.

„Oryginalne części zamienne, to nie tylko świetnie dopasowane wymiary” – mówi Henryk Zawadzki, Kierownik Działu Części w CLAAS Polska – „Stosowane materiały i ich odpowiednia obróbka są ważną podstawą niezawodnego i długoletniego użytkowania maszyn” – dodaje. Bardzo często zdarza się tak, że po „oryginały” sięga się najczęściej podczas obsługi serwisowej w ramach realizacji naprawy gwarancyjne w autoryzowanych punktach dealerskich, natomiast „zamienniki” stosuje się często po okresie gwarancyjnym. Zakłady mechaniczne oraz hurtownie części zamiennych walczą o klientów i oferują zróżnicowaną ofertę części oraz akcesoriów. Czy jednak warto poszukiwać tzw. zastępczych rozwiązań, skoro w przypadku maszyny rolniczej to, co jest dla nas najważniejsze do niezawodność i jak najmniej przerw w pracy? CLAAS POLSKA postanowił zapytać 3 rolników, dlaczego w ich przypadku sprawdza się postawienie na oryginalne części.

Po pierwsze pewna i wysoka jakość

Korzystanie z zamienników niemal za każdym razem wiąże się z pewną niewiadomą. Czy ich jakość i wytrzymałość będą wystarczające? Z takiego założenia wyszedł właśnie Pan Przemek Martyniuk, który pracuje ciągnikiem CLAAS ARION 440 już od 2017 roku. Z racji tego, że bardzo ważne dla niego jest odpowiednie utrzymanie maszyny i dobry serwis, zdecydował się na korzystanie z oryginalnych części. Pan Martyniuk uważa, że oryginalne filtry i oleje CLAAS są najlepszej jakości. Oleje używa do ciągników innych marek. Bardzo ufa tej jakości dzięki temu jest pewny, że ciągnik jest bardzo dobrze przygotowany do pracy.

Po drugie zaufany serwis

Oryginalne części to też gwarancja szybkiej i bezproblemowej obsługi w serwisie. Pan Robert Rzewnicki od ponad 3 lat korzysta z ciągnika CLAAS. Jak nam powiedział, nie wybiera zamienników, ponieważ za podobne pieniądze może mieć oryginalną część. Jego Dealer na bieżąco informuje go o promocyjnych cena, dzięki temu może zamówić części w bardzo korzystnych cenach.

Po trzecie oszczędzamy czas i pieniądze

Coraz częściej rolnicy muszą wykorzystywać każde nadążające się okno pogodowe by osiągnąć dobre wyniki zbiorów. Jak mówi Pan Damian Micyk, który pracuje na maszynach CLAAS od 2012 – przy uprawie warzyw zła pogoda bardzo ogranicza pracę, dlatego maszyna musi być sprawna i wykonać szybko wszystkie prace podczas pogodnych dni. Stąd tak ważne jest zaufanie do Dealera CLAAS, gdyż stosując oryginalne części ma poczucie bezpieczeństwa i że maszyna będzie funkcjonować w każdej momencie.

Pełne opinie rolników można poznać na kanale youtube CLAAS Polska  LINK.

Od roku 2010 CLAAS wspólnie z firmą Deula Rendsburg prowadzi intensywne testy polowe części CLAAS ORIGINAL oraz ich zamienników. „Ogromną wartość przykłada się przy tym do jednoczesnej pracy wszystkich części w identycznych warunkach. Tylko tak można je porównywać i dokonać wiarygodnej oceny” – komentuje Henryk Zawadzki, ekspert CLAAS POLSKA. Uzyskane wyniki pokazują, że części CLAAS ORIGINAL obok korzystnych kosztów na hektar oferują o wiele więcej:

  • Zachowanie gotowości maszyny do osiągania pełnej wydajności
  • Redukcja kosztów paliwa i konserwacji
  • Wyższa jakość pracy
  • Dłuższa żywotność

Sieć handlowa CLAAS Polska to 11 firm dealerskich dysponujących łącznie 38-ma własnymi magazynami części zamiennych i zlokalizowanych przy nich sklepach z doświadczonymi sprzedawcami, którzy profesjonalnie i szybko zweryfikują potrzebne klientom części zamienne, zarówno te eksploatacyjne jak również do napraw. Wsparciem dla dealerów CLAAS Polska jest magazyn regionalny w Niepruszewie gdzie zlokalizowanych jest blisko 18.000 różnych części zamiennych. Każdy właściciel maszyny marki CLAAS może zarejestrować się na platformie „CLAAS connect” tworząc swoje konto, na którym może uzyskać dostęp do katalogu części zamiennych posiadanej maszyny.

***********

O firmie CLAAS

Założone w 1913 r. przedsiębiorstwo rodzinne CLAAS (www.claas.com) to jeden z czołowych na świecie producentów maszyn rolniczych. Firma z siedzibą w Harsewinkel w Niemczech, w Nadrenii Północnej-Westfalii, jest europejskim liderem na rynku kombajnów zbożowych. CLAAS zajmuje ważną pozycję na świecie także w dużym segmencie samobieżnych sieczkarni polowych. Na czołowej pozycji w dziedzinie agrotechniki CLAAS plasuje się również dzięki swoim ciągnikom, prasom rolniczym oraz maszynom do zbioru zielonek. Paleta produktów obejmuje ponadto najnowocześniejsze technologie informatyczne wykorzystywane w rolnictwie. Firma CLAAS zatrudnia ponad 11 400 pracowników na całym świecie, a w 2020 r. osiągnęła obroty rzędu 4 miliardów euro.

Kontakt dla mediów:

Dział maszyn CLAAS do zbiorów pasz obiera kurs na wzrost

W najbliższych latach CLAAS zainwestuje około 40 milionów euro w przebudowę zakładu w Bad Saulgau. Instalacje produkcyjne, infrastruktura zakładu, a zwłaszcza zdolności produkcyjne zostaną w ten sposób dostosowane do stale rosnącego popytu i dalszego wzrostu w przyszłości.

Bad Saulgau w Grupie CLAAS stanowi centrum kompetencji w mechanizacji łańcucha procesów zbioru pasz – od koszenia do zbioru materiału w sieczkarniach JAGUAR. W ostatnich latach zakład znacznie się rozwinął i nawet w czasie pandemii zdołał zwiększyć swoją produkcję. W ramach bieżącego programu inwestycyjnego trwa obecnie rozbudowa i modernizacja infrastruktury zakładu, a istniejąca hala o powierzchni 5000 m2 jest przeprojektowywana w celu stworzenia dodatkowej przestrzeni montażowej. Jednocześnie na kilku etapach odbywa się adaptacja i modernizacja całej infrastruktury energetycznej pod kątem przyszłych zdolności produkcyjnych. W dalszej kolejności planowane są inwestycje w obszarach logistyki, produkcji i optymalizacji montażu. Całkowita kwota inwestycji wynosi około 40 mln euro.

Koncentracja na segmentach wzrostowych

Sukces produktów CLAAS w zakresie profesjonalnej techniki zbioru pasz, a przede wszystkim pozytywne prognozy sprzedaży nowych przystawek do kukurydzy ORBIS wymagają dostosowania struktury zakładu w Bad Saulgau. „Na wszystkich rynkach nadal obserwujemy nieprzerwaną tendencję w kierunku rozwoju profesjonalnej techniki żniwnej, a dzięki wielu liniom produktów jesteśmy w tej kwestii doskonale przygotowani” – mówi Uli Nickol, szef działu maszyn CLAAS do zbioru pasz i dyrektor zarządzający w Claas Saulgau GmbH i Claas Material Handling GmbH. „Jednym z przykładów jest ogromny, przekraczający nasze oczekiwania popyt na nasze nowe przystawki do kukurydzy ORBIS, zwłaszcza na nowy model ORBIS 900. Oprócz przystawek do sieczkarni polowej, CLAAS dzięki wielu nowym produktom w najbliższych latach rozszerzy, zmodernizuje i jeszcze bardziej sprofesjonalizuje swoją ofertę w obszarach zbioru pasz. W tym celu opracowywanych i testowanych jest obecnie wiele nowych rozwiązań.”
CLAAS jeszcze bardziej umocni w ten sposób swoją pozycję jako światowego lidera rynku sieczkarni polowych oraz jednego z wiodących światowych producentów i dostawców kosiarek, przetrząsaczy, zgrabiarek i pras rolniczych. Zaledwie kilka miesięcy temu zaprezentowano całkowicie nową generację zgrabiarek czterowirnikowych LINER z opatentowanym zawieszeniem kardanowym i unikalną konstrukcją ramy. Nowy produkt spotkał się z ogromnym zainteresowaniem rolników i usługodawców rolnym na całym świecie. Unikalne składanie wektorowe kosiarki DISCO 4400, które również zostało zaprezentowane jesienią 2021 roku, wyznacza nowe, pionierskie trendy w segmencie kosiarek. „CLAAS po raz kolejny udowadnia, że wyznacza trendy w dziedzinie profesjonalnego zbioru pasz” – mówi Nickol. „Inwestycje w zakładzie w Bad Saulgau mają sprawić, że nasze oczekiwania dotyczące rozwoju będą wspierane przez wydajną produkcję na najwyższym poziomie. Ponadto nowe wymagania dotyczące dokumentacji i efektywnego pozyskiwania surowców odnawialnych do produkcji energii powodują wzrost popytu na technologię rozdrabniania z wykrywaniem plonów i zawartości przy użyciu technologii NIRS, który to popyt możemy optymalnie zaspokoić dzięki sieczkarniom JAGUAR.”

 

Większe możliwości dla przystawek ORBIS i profesjonalnej technologii zbioru pasz: zakończenie produkcji przyczep CARGOS

Długofalowy rozwój oferty naszych produktów jest konsekwentnie dostosowywany do światowych trendów i strategii wzrostu produktów CLAAS. Widać przy tym, że znaczenie metody zbioru z użyciem przyczep samozaładowczych w stosunku do sieczkarni polowych spada, a ich sprzedaż w skali globalnej wciąż maleje. Tym samym segment przyczep samozaładowczych staje się niszowy o charakterze regionalnym. W związku z tym Grupa CLAAS zdecydowała o zaprzestaniu produkcji przyczep samozaładowczych i przyczep do transportu masy na kiszonkę z końcem sezonu 2022, tworząc tym samym dodatkowe zdolności produkcyjne dla przystawek ORBIS. Także po zakończeniu produkcji będziemy w dalszym ciągu gwarantować najwyższej klasy serwis CLAAS w kwestii zaopatrzenia w części zamienne do przyczep CARGOS. Bieżące kwestie serwisowe nadal będą profesjonalnie rozpatrywane przy wsparciu działu rozwoju produktów z Bad Saulgau.

Trzecią dawką – precyzyjnie w jakość

Pierwsze wiosenne dawki azotu mają służyć głównie budowaniu plonu zbóż pod względem ilości. Trzecia i ewentualna czwarta dawka nazywane są jakościowymi. Ich precyzyjne zastosowanie zagwarantuje nam jeszcze większą efektywność nawożenia. A więc – jeszcze lepszej jakości plon, a przy tym też oszczędności. Brzmi skomplikowanie? A jest bardzo proste!

Druga dawka azotu w nawożeniu zbóż buduje strukturę łanu – to właśnie koniec fazy krzewienia decyduje o wielkości plonu. W tym momencie określa się liczbę źdźbeł kłosonośnych, jak również ilość ziarniaków w kłosie. Trzecia i czwarta dawka z kolei może poprawić jakość plonu, zwiększając masę ziarniaków oraz zawartość białka i glutenu. A są to wartości oceniane w skupie, więc warto postarać się, aby były one jak najwyższe. Wtedy i cena będzie bardzo zadowalająca. Ilość azotu w trzeciej i ewentualnie czwartej dawce nawożenia zbóż zależy od konkretnego pola i stanu roślin, ale też zakładanego potencjalnego plonowania. Dawki mogą więc być bardzo zróżnicowane.

Zboża (pszenica, pszenżyto i żyto) potrzebują ok. 25-30 kg. czystego składnika na wytworzenie tony ziarna ze słomą. Ilość tę należy pomnożyć przez prognozowany na danym polu plon, a następnie – podzielić na kolejne dawki (uwzględniając azot, który jest dostępny dla roślin z gleby). I tak, np. dla zakładanego plonu 7 ton pszenicy, na start rośliny potrzebują ok. 70-80 kg N/ha, w drugiej dawce 60-70 kg N/ha. Reszta zaplanowanego nawożenia pozostaje nam na trzecią, jakościową dawkę.

Trzecia dawka podzielona?

Nawożenie w trzech dawkach azotu ma na celu uzyskanie wysokich parametrów jakościowych ziarna. Pamiętajmy, że efektywność ostatnich dawek – na kłos – zależy od zasobności gleby w wodę. W przypadku suszy, nie będzie ona miała tak spektakularnych rezultatów, jak w optymalnych warunkach. Dlatego w rejonach, gdzie niedobory wody występują dosyć często, warto nawożenie przeprowadzić jak najszybciej – już w momencie pojawienia się liścia podflagowego. – W takim przypadku jeszcze bardziej istotne jest precyzyjna aplikacja azotu – aby zwiększoną dawkę zastosować tam, gdzie potencjał plonotwórczy roślin jest większy, a niższą na słabszych fragmentach pola – podkreśla Roman Bathelt, regionalny specjalista ds. sprzedaży i rozwoju rynku 365FarmNet. Ale o tym za chwilę.

Optymalny termin nawożenia trzecią dawką azotu to zazwyczaj faza liścia flagowego (BBCH 39). Warto tu zaznaczyć, że i ten zabieg może być podzielony – na IIIa i IIIb lub mówiąc prościej – na trzecią i czwartą dawkę. Kiedy warto to zrobić? W przypadku, gdy ilość azotu do zastosowania jest dosyć wysoka (50-70 kg N/ha). Oczywiście, wszystko warto wcześniej przekalkulować, ponieważ nie zawsze dzielenie tej trzeciej dawki jest opłacalne ekonomicznie i możliwe.

W przypadku, gdy jednak zdecydujemy się na dwa zabiegi na kłos, pierwszy z nich należy przeprowadzić w fazie liścia podflagowego w ilości 2/3 całej dawki, a na początku kłoszenia (BBCH 49-51) stosujemy pozostałą 1/3 dawki. Co ważne – ten ostatni zabieg wykonujemy tylko w przypadku sprzyjających warunków pogodowych i wilgotnościowych.

 

Precyzyjnie, znaczy – w punkt!

Przejdźmy do konkretów. Aby nawożenie było jeszcze bardziej efektywne, z pomocą przychodzi nam rolnictwo precyzyjne. Współczesna nauka i technologia pozwalają dokładnie ocenić stan plantacji, a co za tym idzie, też zapotrzebowanie na nawożenie roślin na poszczególnych fragmentach pola, dzięki dostępowi do źródłowych danych satelitarnych. Wykorzystanie ich w programach, które automatycznie przetwarzają dane te na mapy aplikacyjne – znacznie ułatwiają rolnikom pracę. Takim właśnie rozwiązaniem jest Crop View na platformie 365FarmNet.

– Jest on szczególnie przydatny w przypadku gospodarstw, gdzie w obrębie pojedynczego pola występuje duża zmienność warunków glebowych. Mapy te, na podstawie wskaźnika indeksu wegetacyjnego NDVI, pokazują, w których miejscach aktualnie rośliny mają najlepszy potencjał plonowania, a gdzie gorszy. Na tej podstawie, wprowadzając w programie lub dedykowanej mu aplikacji „bazową” ilość nawozu, którą planujemy zastosować, Crop View sam precyzyjnie oblicza, w których miejscach warto zaaplikować większą dawkę, a gdzie mniejszą – wyjaśnia dr inż. Jerzy Koronczok, koordynator ds. rozwoju rynku 365FarmNet.

 Takie mapy aplikacyjne generowane są w formacie shape (.shp) lub ISOXML dla najnowocześniejszych maszyn, dzięki czemu bez problemu wgramy je do rozsiewacza nawozów czy opryskiwacza – dodaje Monika Kozłowska, specjalistka ds. sprzedaży i rozwoju rynku w 365FarmNet.

I, co najważniejsze, szczególnie w dzisiejszych czasach – szybujących w górę cen paliw i środków produkcji – koszt modułu Crop View w programie 365FarmNet jest niewielki, np. dla powierzchni 50 ha wynosi 18,75 euro/miesiąc, dla 100 ha – 31,25 euro. Bez abonamentów i dodatkowych opłat – jak korzystasz, to płacisz, kiedy jest Ci już niepotrzebny, przestajesz płacić. Proste? Proste!